2.5. Problem psychofizyczny

Dopóki działanie mózgu będzie dla nas tajemnicze, Wszechświat będzie również tajemniczy.
Santiago Ramón y Cajal

Zagadnienie psychofizyczne znane jest też pod nazwą problemu ciała i umysłu (mind-body problem).
W jaki sposób wrażenia i przeżycia wewnętrzne wiążą się z zewnętrzną rzeczywistością?

Rozwiazania skrajne:

Echo idei okazjonalizmu widać między innymi w spekulacjach na tematy mechaniki kwantowej i religii.

Gottfried Wilhelm Leibniz: do zrozumienia człowieka nie wystarczy ani substancja ani forma, lecz konieczne jest rozpatrywanie całej jednostki (entitate tota).
Monady: zdarzenia fizyczne i psychiczne tworzą "monadę", substancję prostą, nieoddziaływującą, punkt.
Umysł jest substancją odmienną od materii, złożone systemy nie mogą więc wyjaśnić percepcji i myślenia.
Jeśli myśląca maszynę powiększyć to nie dostrzeżemy w niej myśli ... (Monadologia 1714).
Nie istnieje przyczynowość wynikająca z oddziaływania różnych substancji - Leibniz miał trudności w zrozumieniu działania na odległość i wierzył w duchy popychające planety.
Rzeczywiste przyczyny zmian wynikają z poprzednich stanów wewnętrznych danej substancji.
Każda substancja jest "zaprogramowana" w momencie stworzenia tak, że jej stany zmieniają się w sposób zsynchronizowany z innymi.

Niepotrzebna jest ciągła interwencja boska, zachowana jest przyczynowość i separacja ciała i umysłu.
Stany monady wynikają z jej wewnętrznej natury, dzięki synchronizacji (odwiecznej harmonii) wrażenia odpowiadają wrażeniom innych monad.

Paralelizm, Baruch Spinoza (1632-1677): umysł i ciało są atrybutami tego samego bytu, tak jak dwie strony natury lub Boga, porządek logiczny odpowiada fizycznemu, duch nie wpływa na materię ani materia na ducha, ale zmiany w jednym i drugim świecie zachodzą równolegle.
Daje to złudzenie wolnej woli, chociaż naprawdę wszystko jest zdeterminowane przez wyższe prawa.

Takie koncepcje wydają się obecnie karkołomne, ale wynikają z trudności w połączeniu subiektywnego świata wrażeń i świata materii, a więc świata psychologii i fizyki.
Dlaczego tak trudno jest sobie wyobrazić wewnętrzną perspektywę w systemie, który interpretuje swoje własne stany? Nie mamy przykładów takich sztucznych systemów, a to ogranicza naszą wyobraźnię. Potrzebne są proste modele, pokazujące wewnętrzną perspektywę.

Brak postępów dualizmu i różnych form idealizmu od ich powstania, nie da się w ten sposób wytłumaczyć obserwacji psychofizycznych.

Gilbert Ryle (1900-1976)

Profesor "filozofii metafizycznej" w Oxfordzie, zajmował się filozofią analityczną, szukając rozwiązań problemów filozoficznych w analizie sensu zdań, np. "Systematically Misleading Expressions" (1932).
Jego główne dzieło to "Koncepcja umysłu" (1949), książka zawierająca liczne fałszywe stwierdzenia (np. "Nie ma niczego takiego jak obrazy mentalne").

Krytykując dualizm przeprowadził atak na przekonanie o istnieniu kierującego ciałem ducha. "Duch w maszynie" (deus ex machina, ghost in the machine), nie istnieje, podobnie jak nie ma konia w pociągu. Rozwiązanie Ryle'a było zaskakujące: "umysł" jest pomyłką kategorialną.
Co to jest uniwersytet? pyta Ryle. To budynki i ludzie, ale też pewna całość, forma. Nie należy się domagać "pokazania uniwersytetu" jeśli się widziało budynki i ludzi".
Umysł jest sposobem "uporządkowania wypadków składających się na jeden życiorys", niczym więcej.
Doświadczenie powtarzalnych stanów psychicznych i skłonności prowadzi do przypisania tych stanów umysłowi, ale jest to byt sztuczny.
Kartezjański dualizm, substancjalizm i immanentyzm nie mają sensu, bo umysłu nie ma.

Akt woli wymaga ducha, co jednak rządzi duchem? Czy jest on własnością małej istoty w naszej głowie, homunculusa?
By się chciało chcieć, trzeba chcieć chcieć ... (jak pisał już William James), ale powstaje wtedy nieskończona rekursja odwołań.
Czy inteligencja wymaga naprawdę procesów inteligentnych, a więc obecności siedzących wewnątrz inteligentnego systemu homunculusów? Nie! Współdziałanie prostych procesów daje inteligencję - symulacja inteligencji jest możliwa!
Czy symulowana intencjonalność też może tak powstać?

Ryle uznaje umysł za zbiór dyspozycji do zachowań, jest więc blisko behawioryzmu.
Świadczy o tym fakt, że wszystkie zwroty dotyczące umysłu są metaforyczne, nie ma innych. W języku angielskim mamy ich wiele, np. make up one's mind, come to mind, clear one's mind itp.
Czy można uznać, że umysł jako pomyłka kategorialna da się zredukować do dyspozycji? Jeśli tak to zagadnienie ciała i umysłu jest rozwiązane.

Z pewnością reakcje organizmu, mózgu i ciała, są podstawą, jednak pojęcie umysłu jest przydatne - Ryle nie ma tu racji!
"Psycho-logia" nie da się zredukować do logiki pobudzeń struktur mózgu, albowiem poziom przeżyć intencjonalnych to nie to samo co poziom stanów neurofizjologicznych. Historia indywidualnych jak i gatunkowych przeżyć może być zapisana w strukturze mózgu, ale nadać jej sens może dopiero interpretacja psychologiczna.
Ryle ma rację twierdząc, że umysł nie jest rzeczą, chociaż z powodu skłonności do petryfikacji zdarzeń, reifikacji pojęć mamy skłonności by w ten sposób o nim myśleć.
Koncepcja zła (dobra) prowadzi do petryfikacji w postaci wyobrażenia Złego (Dobrego).

Zajmował się tym David Bohm: w książce "Całość i ukryty porządek" (1980) przedstawia rzeczywistość jako holistyczny proces.
Struktura języka rozbija świat na niezależne fragmenty.
Bohm wprowadził tryb używania języka, nazwany rheomode, próbę wyrażenia płynności zdarzeń za pomocą języka podkreślającego procesy, unikającą rzeczowników; niektóre języki indian amerykańskich (np. Blackfoot) i plemion afrykańskich mają taką strukturę.
Zdanie „on się rusza” sugeruje, że jest jakiś „on” który jest przyczyną ruchu odrębnego „siebie”, ale w rzeczywistości mamy tylko działanie, ruch.
Po angielsku „it is raining”, sugeruje, że jest jakieś "it" (to), którego dziełem jest padanie - lepiej zamiast „pada deszcz”, sugerującego podmiot padający, opisać proces „zachodzi padanie”.
Na poziomie elementarnym, czy naprawdę możemy uznać, że cząstka działa na inne cząstki? Nie, bowiem zachodzi tu wzajemne oddziaływanie! Samo pojęcie niezależnej, odrębnie istniejącej cząstki jest jedynie przybliżeniem.

Umysł można więc traktowac jako zbiór procesów, jak określił to Marvin Minsky, jeden z pionierów sztucznej inteligencji, należy raczej mówić o zbiorze wyspecjalizowanych, wspóldziałających ze sobą funkcji, nie monolitycznym umyśle, ale "społeczeństwie umysłu". Society of mind to właśnie nazwa książki, którą Minsky wydał w 1987 roku. Doprowadziło do powstania systemów wieloagentowych, przydatnych w sztucznej inteligencji oraz kognitywistyce do opisu zachowania, ale nie wyjaśniło jakościowej natury przeżyć mentalnych.


Metafizyka materialistyczna proponowała różne rozwiązania problemu psychofizycznego.

Te postawy proponowane były w wielu wariantach.
Dyskusje filozoficzne nie doprowadziły do ostatecznych rozstrzygnięć.
Chociaż nie wiemy, jak zdefiniować rzeczywistość i w świetle problemów interpretacyjnych świata kawntów trudno jest obronić realizm, mamy naukę i wynikającą z niej technologię.
Metoda naukowa przez tworzenie hipotez, przewidywania i testowanie, pozwala zrobić wiarygodny model.
Modele umysłu są możliwe i przydatne.
W szczególności traktowanie umysłu w ścisłym związku z mózgiem jest bardzo płodne.

Neurofizjologia: umysł to część tego, co robi mózg, "ja" to jeden z procesów, realizowanych przez mózg.
Naiwne: umysłu nie można zredukować do stanów neurofizjologicznych, tak jak biologia nie redukuje się do chemii.
Mózg jest substratem, w którym zachodzą procesy konieczne do powstawania procesów mentalnych.
Procesy zachodzące w mózgu są warunkiem koniecznym istnienia umysłu.
Struktura mózgu odzwierciedla potrzeby organizmu i jego możliwości poznawcze.

Procesy neurofizjologiczne odpowiedzialne za zdarzenia mentalne mają rację bytu tylko ze względu na istnienie umysłu.
Moje przeżycia wewnętrzne realizowane są przez różne pobudzenia mózgu, ale ich specyfika jest rezultatem indiwidualnej, zbiorowej i gatunkowej historii.
Modele umysłu wymagają innego poziomu opisu niż modele mózgu.
Umysł to zbiór stanów i relacji pomiędzy tymi stanami; jest więc niematerialny, nie jest rzeczą, nie ejst też pomyłką kategoialną tylko emergentnym zjawiskiem.
Mózg jest substratem pozwalającym na jego istnienie, jego ogólna budowa i specyficzna struktura określa potencjalnie możliwe stany umysłu.



2.6. Problem wolnej woli

Zdarzenia zachodzące w przyrodzie są przyczynowo zdeterminowane, jednakże mamy wrażenie, iż nasze wybory nie podlegają żadnej konieczności, że są to decyzje naszego „ja”.
Na wolności wyboru opierają się oceny moralne, dzięki niej możemy uznać odpowiedzialność ludzi za popełnione przez nich czyny.
System nagród i kar, mający na celu zapewnienie porządku społecznego zakłada przyczynowość, wolność wyboru i intencjonalność.
Zagadnienie wolnej woli jest splątane z problemami przyczynowości, intencjonalności, oraz rozumienia swoich własnych intencji i przypisywania ich innym.

Tradycyjna zachodnia koncepcja człowieka i świata opiera się na następujących przesłankach:

Tak rozumiana wola związana jest również z obiektywną moralnością, racjonalnymi prawami moralnymi odróżniającymi dobro i zło.

Niestety, ta koncepcja świata i człowieka jest w każdym punkcie błędna! Zobaczymy to lepiej po omówieniu neurofilozofii.
Taka koncepcja rodzi całe mnóstwo sztucznych problemów, np. problem istnienia zła. Skąd się bierze zło?
Każdy gatunek, zdolny do opanowania różnych nisz ekologicznych - w przypadku człowieka od tropików po Alaskę - musi się charakteryzować dużymi zdolnościami do przystosowania, a to oznacza dużą wariancję jego cech i zdolności.
Organizmy przystosowane do jednej niszy ekologicznej wykazują dużo mniejszą wariancję, ale przy zmianie warunków - np. nadejściu okresu lodowcowego - gatunek nie ma szans się przystosować.
Im więcej przyroda "eksperymentuje" tworząc (przez mutacje i krzyżówki) alternatywne organizmy tym szybsza może być ewolucja; u ludzi takie "eksperymenty przyrody" kończą się dla kilku procent poważnymi wadami rozwojowymi, a dla kilku procent nadzyczajnymi zdolnościami.
Duża wariancja dotyczy też cech charakteru, od egoizmu po altruizm, od wielkiej zdolności do empatii do jej całkowitego braku. Niezdolność do współ-odczuwania w połączeniu z egoizmem prowadzi do psychopatii.
Niewłaściwe działanie mechanizmów nagrody w mózgu, błędne połączenia ośrodków przyjemności i strachu powodują takie zjawiska jak sadyzm czy masochizm.
Zło jest więc ceną za szybki rozwój, a nie żadną tajemnicą.

Co właściwie oznacza wolna wola?
Definicja encyklopedyczna: "wolna wola oznacza, że człowiek sam decyduje o swoich czynach i nie jest całkowicie zdeterminowany przez los, instynkty czy siły wyższe".
Konieczne jest rozróżnienie pomiedyz działaniem z własnej woli, kiedy się jest sprawcą, i działaniem wymuszonym, kiedy się jest ofiarą.
Pojęcie wolnej woli jest więc uwikłane w rozumienie przyczyn i skutków.
Jeśli istnieją zewnętrzne przyczyny działania i wybór nie jest możliwy to działanie jest zdeterminowane.
Przyczyny wewnętrzne to przede wszystkim świadome i nieświadome intencje, skłaniające do podejmowania działań.

Definicja filozofa: David Hume (1739): “Wola to nic innego jak wewnętrzne wrażenie, którego jesteśmy świadomi kiedy wiedząc co robimy zapoczątkowujemy nowy ruch jakiejś częsci ciała lub nowe postrzeżenie w swoim umyśle" (nothing but the internal impression we feel and are conscious of, when we knowingly give rise to any new motion of our body, or new perception of our mind).
Są tu nastepujące możliwości:

1. Fatalizm to pogląd z czasów, gdy nie rozumiano jeszcze pojęcia przyczyny i skutku, przypadkowe korelacje uznawano za związki przyczynowe.
Jest to pogląd bezpłodny, przestarzały i szkodliwy, brak jest argumentów za nim przemawiających, chociaż nadal często spotykany. W niektórych doktrynach religijnych z wszechmocy Boga wyciąga się fatalistyczny wniosek o predestynacji, która przekreśla wolność wyboru.

2. Determinizm idealistyczny.
Bóg zna całą przyszłość, bo jest poza czasem, ale my jej nie możemy znać, więc wydaje się nam, że mamy wolny wybór.
Jest to koncepcja, której nie da się zrozumieć, ani pogodzić z wolną wolą.

2a. Determinizm naukowy:
W teorii względności rozważa się diagramy czasoprzestrzenne zdarzeń, może więc wszystko jest już zdeterminowane? Nie, bo nie ma takiego układu, z którego widać całą historię świata.
Laplace pod wpływem sukcesów modelu Układu Słonecznego sądził, że wszystko da się przewidzieć.
Teraz wiemy, że nawet w prostych układach fizycznych czai się chaos.
"Efekt motyla" Lorentza powoduje, że najdrobniejsze zaburzenia atmosfery mają po dłuższym czasie nieprzewidywalne skutki.
Na poziomie kwantowym nie ma determinizmu, można opisać układ tylko statystycznie, a nie przewidzieć indywidualne zdarzenia.
Nie istnieją "ukryte parametry" pozwalające na takie przewidywania; wynikło to z prac D. Bohma.
Wniosek: determinizm nie jest możliwy nawet dla stosunkowo prostych układów fizycznych, na pewno nie jest możliwy dla mózgów.

3. Za wolne uznajemy tylko te zdarzenia mentalne, które są zgodne z intencjami, wierzeniami, pragnieniami czy uczuciami danej osoby. Zauważył to już Hume („Traktat o ludzkiej naturze”, 1739)
Działania wynikają z charakteru i dyspozycji danej osoby, intencji, przekonań, emocji ... czy jednak to wystarczy by w pełni określić, jakie działanie zostanie wybrane?

Nie zawsze potrafimy podać przyczyny swojego postępowania.
Nie zdajemy sobie sprawy z większości zachodzących w mózgu procesów.
Mózg działa w sposób przyczynowy, ale jest to przyczynowość nielinearna i może być bardzo trudno wyrazić przyczyny stanów mózgu za pomocą potocznego czy nawet specjalistycznego języka.
Procesy stojące za podejmowaniem decyzji zbyt skomplikowane, by można było je deterministycznie przewidywać, istotną role moga pełnić tu procesy chaotyczne, szum w układzie neuronalnym.

4. Wola niczym nie uwarunkowana nie jest "moją" wolą.
Wybór całkowicie pozbawiony przyczyn byłby wyborem przypadkowym, niezwiązanym z daną osobą.
Jak można sobie wyobrazić "wolny", nieprzyczynowy model podejmowania decyzji?
Fizyka kwantowa? Chaos? Indeterminizm nie oznacza nieuwarunkowanej woli.
Z drugiej strony mamy nieskończoną regresję: żebyby się chciało chcieć to trzeba najpier chcieć itd ...
Nie potrafimy sobie wyobrazić wolnej, niczym nieuwarunkowanej woli.

Czy mam wpływ na to, co pojawia się w moim umyśle?
Jeśli coś zapominam to czuję się winny, ale czy powinienem się tak czuć?
Tak, i należy mnie za to ukarać! Tylko nieprzyjemne konsekwencje doprowadzą do zmiany mojego zachowania, inaczej będę powielał błędy. Ustalenie komu przypisać winę jest podstawą do planowania zmian zachowania.
Widać więc więc składowe:


Odpowiedzialność wymaga zarówno zdolności do kontroli i rozumienia skutków.
Nie kontrolujemy swoich reakcji działając impulsywnie ("pod wpływem afektu"), ale możemy je skorygować rozumiejąc ich skutki.
Dzieci lub osoby z zaburzeniami umysłowymi nie rozumieją skutków swoich działań, ale mogą się do pewnego stopnia kontrolować.
W obu przypadkach zwalniamy działające osoby częściowo od odpowiedzialności; w pozostałych przypadkach uznajemy, że miały wolną wolę by działać, chociaż rozumienie skutków jest w oczywisty sposób wielostopniowe.

Wewnętrzne poczucie "wolnej woli" jest wtórne wobec stanów mózgu, ale powinno być zgodne z intencjami, planem działania. Wiele zaburzeń czy syndromów neuropsychologicznych (syndrom "obcej ręki" czy Touretta) prowadzi do działania, które jest niezgodne z intencjami, nie ejst więc uznawane za wynik działania własnej woli.
Thomas Huxley: "Poczucie, które zwiemy wolą, nie jest przyczyną dobrowolnego czynu, a tylko pojawiającym się w świadomości symbolem tego etapu czynności, który stanowi bezpośrednią przyczynę tego uczynku." (O hipotezie, że zwierzęta są automatami, i jej historii, 1874).

Grzmot (wrażenie związane z podjęciem decyzji) nie jest wynikiem błyskawicy (uświadomienia sobie chęci działania).
Korelacje to nie związki przyczynowe!
Poczucie, że "ja" podjąłem decyzję może wynikać z chęci nadania spójnego sensu swoim działaniom, teorii swojego umysłu, usiłującego się określić w stosunkowo prosty sposób: ja taki jestem, taki jest mój cel.
Neurobiologia bada procesy wolicjonalne pokazując, że potencjał gotowości do działania widoczny jest w mózgu już 0.5 sek. przed tym, zanim człowiek nie uświadomi sobie, że podjął decyzję.

Kiedy pojawia się wrażenie podejmowania decyzji, związane z poczuciem woli?

Nie ma tu żadnej zagadki, tylko ją sobie wmówiliśmy!
Problemy z "wolną wolą" pojawiają się tylko wtedy, gdy usiłujemy przypisać swoje działanie jakiemuś homunculusowi, duchowi pociągającemu za sznurki.
"Ja" jest jednym z wielu procesów, realizowanych przez mózg.
Mózg podejmuje decyzje, które interpretowane są przez inne części mózgu jako działania "ja" (jak zobaczymy, kluczowa jest tu aktywność okolic dodatkowej kory ruchowej, pre-SMA).
Z punktu widzenia świadomego postrzegania pracy swojego mózgu widzimy bardzo niewiele, człowiek "nie jest panem we własnym domu", jak określił to Freud.
Decyzje "świadome" mogą być wynikiem przypadkowych fluktuacji na poziomie neurochemicznym lub bioelektrycznym, nieuświadomionych tendencji, racjonalizacji takich procesów, oceny zysków i strat, czy odwołania się do reguł postępowania.
Mamy więc spektrum procesów od bardzo słabo zdeterminowanych do w pełni deterministycznych.
Poczucie działania wolicjonalnego zmniejsza się wraz ze stopniem automatyzacji podejmowanych decyzji, osiąga zaś maksimum dla kilku decyzji o podobnych preferencjach.

Wiele zaburzeń, takich jak zespół obcej ręki czy wrażenia w czasie hipnozy, to zaburzenia systemu tworzącego wrażenia związane z wolą.
Daniel Wegner, psycholog z Harvard University, napisał książkę Iluzja świadomej woli, MIT Press 2002
Kiedy sądzimy, że myśl powoduje działanie? Jeśli jest zgodna z tym działaniem i je poprzedza.
Mylenie korelacji czasowych z przyczynowością jest powszechne.
W eksperymentach Wegner pokazał, jak manipulacja zgodnością i następstwem czasowym zmienia przekonania o woli działania.
Ludzie przypisują sobie działanie, którego nie podjęli, lub twierdzą, że podjęte przez nich działania nie są wynikiem ich woli.
Można np. poruszać jakiś czas joystickiem mając wrażenie, że się gra, chociaż to tylko działa demo ...
W innych eksperymentach pokazano, jak pole magnetyczne (TMS) może wpłynąć na zmianę momentu czasu, w którym pojawia się poczucie woli działania.

Wrócimy jeszcze do mechanizmów mózgowych, odpowiedzialnych za poczucie wolnej woli.
Jeśli to mózgi, a nie "ja", tworza poczucie wolenj woli to w jakim sensie "ja" jestem odpowiedzialny za swoje działanie?
To nie jest działanie "ja" tylko całego organizmu! Oznacza to jeszcze większą odpowiedzialniość, nie tylko za złudzenia na swój temat, ale za wszystkie swoje działania! Dobrymi intencjami wybrukowana jest dorga do piekieł.
Jeśli nie potrafimy opanować niedobrych popędów musimy sami postarać się o odpowiednie ograniczenia.
Jesteśmy odpowiedzialni za to, czym stanie się nasz mózg i nasze ja, za swój własny rozwój, za przykład, jaki dajemy dzieciom, za wzorce, które uosabiamy.
Rozwój duchowy jest naszą powinnością moralną.

Kognitywistyka stwarza głębokie implikacje dla etyki, moralności, odpowiedzialności, rozumienia natury ludzkiej, wymagające głębokiego przemyślenia.
Kroki w tym kierunku: G. Lakoff i M. Johnson, Philosophy in the Flesh (1999), Steven Pinker, Tabula Rasa (2005).
Zrozumienie działania mózgu zmienia spojrzenie na wszystko: świat przestaje być tajemniczy, daje się odkryć przyczyny formowania się naszych decyzji, poglądów filozoficznych, moralnych czy religjinych.

Potrzebna jest neurofilozofia, neuroetyka, neuroestetyka, a nawet neuroteologia; wszystkie te dziedziny dopiero niedawno zaczęły się rozwijać.

2.7. Podsumowanie i krytyka tradycyjnej filozofii umysłu

Platon: wyróżnił świat rzeczywisty i świat cieni.
Cienia wymaga oświetlenia = procedury pomiarowej, zadania pytania.
Z cieni tworzymy pełniejszy model należący do świata idei.

Idealizm Berkeleya: świat jest tym, co postrzegamy.
Z subiektywnego punktu widzenia istnieć to być postrzeganym.
Z intersubiektywnego punktu widzenia ludzkości istnieje to, co udaje się nam postrzec.
Dźwięk jest wrażeniem w naszym umyśle, stanem neurofizjologicznym mózgu.
Drzewo padające w pustym lesie wywołuje drgania, ale nie dźwięki.
Skrót myślowy "drgania=dźwięk", ale od zjawisk fizycznych do wrażeń jest długa droga.

Hume: związki przyczynowe wynikają ze skojarzeń psychologicznych.
Świat jest poznawalny chociaż absolutna pewność wiedzy nie jest osiągalna.
Możemy rozszerzyć swoje zmysły "widząc" w podczerwieni, mikrofalach, gamma etc.
Rozszerzenie świata umysłu przez połączenie mózgu z czujnikami - wirtualna rzeczywistość.

Kant: odkrył aprioryczne formy poznania.
Krytyka czystego rozumu (1781): nie można mieć doświadczeń nie mając najpierw pojęć, którymio pisujemy treść tych doświadczeń, pojęcia nie mogą więc być pierwotne.
Wrażenie, że świat ma 3 wymiary, może powstać tylko u istot obdarzonych wzrokiem.
Absolutne własności nie istnieją nawet na poziomie cząstek elementarnych.

Świat jest czymś więcej, niż jawi się to naszym zmysłom.
Obiekt umysłu - uproszczona reprezentacja stabilnych pobudzeń.
Metafora "umysł jako lustro" jest użyteczna, ale lustro niedoskonałe, aktywne, subiektywne, intencjonalne.
Aktywne, bo uwzględniające tylko ewolucyjnie istotne cechy sygnałów, stosujące subiektywne filtry uwagi do tych cech.
Wrażenia można uznać za pomiary wykonywane przez zmysły + mózg.
Umysł jest jak wyrafinowany układ pomiarowy, wykrywający przydatne cechy w nieskończenie złożonej rzeczywistości.

Pomiary mniej zależne od warunków początkowych (stabilność fizjologiczna), np. rozmiarów, czasu, wydają się pierwotne, kolor czy zapach wtórne.
Pary skorelowanych cząstek stanowią jedną całość - nie ma absolutnych własności.
Rola teorii o świecie w percepcji i anytsubiektywizm współczesnej filozofii umysłu.

Filozofia współczesna: podkreślanie roli języka i analizy wypowiedzi, teorii o świecie, uwarunkowań ewolucyjnych i neurobiologicznych form naszego myślenia.
Od połowy XX wieku: filozofia kognitywna, poszukująca dobrych metafor dla zrozumienia umysłu w analogiach z procesami obliczeniowymi.
Neurofilozofia: zrozumienie umysłu ucieleśnionego, procesów rozwojowych i związków umysł-mózg.


Następny wykład | Jak działa mózg - spis treści.