5. Filozofia Umysłu

Starożytni Grecy: filozofia presokratejska, Platonizm, Sofistyka | Renesans filozofii: Kartezjusz | Spinoza | Mechanicyzm | Locke | Berkeley | Hume | Hartley | Reid | Kant | | Pragmatyzm: Huxley | Peirce | James | Dawey | Wiek XX: Russell i Whitehead | Tarski | Wittgenstein | Koło Wiedeńskie | Popper | Quine | Rorty

Spojrzenie na filozofię umysłu ze współczesnego punktu widzenia pokazuje, że każdy ma trochę racji! Filozofia, zgodnie z definicją Wikipedii, to "systematyczne i krytyczne rozważania na temat podstawowych problemów i idei, dążące do poznania ich istoty, a także do całościowego zrozumienia świata".
Moim celem nie jest tu historia filozofii, ale warto zrozumieć, jak się mają filozoficzne rozważania do współczesnych dyskusji. Jak próbowano zrozumieć umysł w przeszłości?
Filozofia umysłu to zarówno epistemologia jak i metafizyka.
Epistemologia szuka odpowiedzi na pytania o naturę poznania, wiedzy, bada relacje między poznawaniem, poznaniem a rzeczywistością.
Metafizyka zgłębia naturę bytu, szuka przyczyn ostatecznych. Arystoteles umieścił w swoich księgach tu wszystko, co nie było fizyką, stąd "meta ta fizyka", wszystko co jest po fizyce.

5.1. Starożytni Grecy: filozofia presokratejska, Platonizm, Sofistyka

W kulturze starożytnej Grecji utrwaliły się trzy idee:

Żadna z tych idei nie okazała się prawdziwa ...
Neutrina i inne cząsteczki elementarne nie zajmują miejsca w przestrzeni, poruszają się regularnie, są materią, ale nie żywą ani inteligentną.
Nie jest łatwo zrozumieć sposób patrzenia na świat ludzi z tego okresu, konceptualizacja zjawisk była wtedy całkiem odmienna od naszej.

Tales z Miletu to najstarszy znany z imienia filozof i matematyk grecki.
Dokonał licznych odkryć matematycznych (twierdzenie Talesa), jako pierwszy podając argumenty dedukcyjne, sądził, że woda była pierwotnym elementem wszystkiego.
Tales był pierwszym znanym filozofem w historii, który próbował wyjaśnić w mechaniczny sposób zjawiska fizyczne, np. trzęsienie ziemi jako skutek kołysania ziemi, która spoczywa na wodzie.

Problem zmiany i stałości jest jeszcze ogólniejszy niż dylemat stabilności i plastyczności.
Heraklit zwrócił uwagę na ciągłą zmienność świata, jego znane powiedzenie to "panta rei", czyli wszystko płynie. W tym samym okresie w filozofii indyjskiej, zwłaszcza buddyjskiej, podkreślano płynną naturę umysłu i procesów fizycznych.
Kratylos sądził, że nawet znaczenie słów jest zmienne, dyskusja jest więc niemożliwa, bo zmienia się zarówno słuchacz jak i mówca. Jak obecnie wiemy, poglądy ludzi formułują się często w zależności od pytań zadawanych w trakcie dyskusji, lub przynajmniej nieco się zmieniają jeśli są już przemyślane i ustalone. Kratylos miał więc rację, pomimo tego dyskusja jest możliwa.

Parmenides doszedł do radykalnego wniosku, że zgodnie z logiką wszelki ruch jest niemożliwy!
Trwała, niezmienna podstawa bytu, nie może mieć własności dopuszczających zmianę, ruch, a jedynie własność istnienia, a więc świat zmiennych zjawisk nie istnieje, jest nie-bytem. "Byt jest, niebytu nie ma".
Nic nie może powstać z tego, co jemu równe (bo jeśli równe, to nie było zmiany).
Byt we wszystkim niezmienny (Bóg) ma zatem kształt kuli.
Jednak postrzeganie wymaga zmian, brak zmian, np. brak aktywności elektrycznej mózgu, oznacza brak wrażeń, „zatrzymanie” procesów umysłowych. Im bardziej złożone życie umysłowe tym bardziej skomplikowany i zdolny do subtelniejszych zmian musi być substrat, w którym te zmiany zachodzą.
Byt niezmienny nie mógłby oddziaływać z materią, więc byłby niezauważalny, nie mógłby wpływać na materię, działać w świecie.
Neutrino tak słabo oddziałuje z materią, że jest prawie takim bytem; przez ciało człowieka w ciągu sekundy przelatuje 50 bilionów (5x1013) neutrin.
Nawet próżni fizyka współczesna nie uważa za byt niezmienny.

Zenon z Elei dowodził za pomocą paradoksów, że zmiana jest niemożliwa.
Achilles nigdy nie dogoni żółwia, bo musi przebyć połowę drogi, a potem połowę połowy ...
Dlaczego chociaż jest to nieskończony proces, Achilles żółwia dogoni? Bo każda połowa drogi zajmuje mu o połowę mniej czasu, a ciąg takich połów zbiega się do całości drogi: 1/2+1/4+1/8+... =1
Strzała nie może się poruszać tam, gdzie jest w danej chwili (tj. w punkcie), ani tym bardziej tam, gdzie jej nie ma.
Zmiany nie są więc możliwe ani w danym momencie, ani poza nim. Jak więc możliwa jest zmiana?
Już w starożytności odkryto sprzeczności logicznego myślenia. Zrozumienie nieskończenie małych wielkości to dopiero zasługa Newtona i Leibniza, którzy opracowali rachunek różniczkowy.

Paradoks Zenona w nowszej postaci użyty został przez Hilarego Putnama, przedstawiony w jego wykładach Royce'a (2000): nie ma wspólnego mianownika pomiędzy wrażeniami (stanami fenomenalnymi), które wydają się nam identyczne.
Gdyby taki wspólny mianownik był, to dwa odmienne stany wewnętrzne P1 i P2, które wydają się jednakowe, musiały by być jednakowe.
Eksperyment (przeprowadził go Rohit Parikh) wygląda tak: malujemy wiele kart coraz bardziej czerwoną farbą; ponieważ nie widzimy różnicy pomiędzy kolejnymi parami kart, to gdyby spostrzeganie pozwalało nam wnioskować o stanach mózgu musielibyśmy przyznać, że nie ma między nimi żadnej różnicy.
Nie widać różnicy między parą (K1,K2), (K2,K3) ... K(99,K100), więc nie ma jej pomiędzy skrajnymi kartami K1 i K100, białą i czerwoną!
Putnam wyciągnął stąd daleko idący wniosek, że podobieństwo stanów fenomenalnych (świadomie postrzeganych) nie świadczy o podobieństwie stanów wewnętrznych mózgu. Czy tak jest istotnie?

Z tego by wynikało, że Merlin Monroe to Margaret Thatcher ... Morfing pozwala zrobić dowolnie małe zmiany (wystarczy zwiększyć liczbę obrazów pomiędzy początkiem i końcem). To, że ich świadomie nie postrzegamy wcale nie oznacza, że ich nie ma, że można do percepcji stosować zasady klasycznej logiki. Suma bardzo małych niezauważalnych zmian daje skończoną, dużą zmianę.
Stan umysłu, który potrafimy odróżnić od innych stanów, jest identyczny dla wielu podobnych stanów mózgu, drobne różnice aktywacji nie mają znaczenia.
Ile możemy rozróżnić barw? Ile wysokości tonów muzycznych? Zmiany mogą być ciągłe ale nasze zdolności do rozróżniania są ograniczone.
Tylko wyraźnie odmienne stany mózgu będą prowadzić do powstania odmiennych wrażeń.
Ogólnie, używanie języka, skończonej liczby symboli, werbalizacji ciągłych procesów, prowadzi czasem do paradoksów, nie może w pełni oddać natury ciągłych procesów.

Wniosek: jeśli świadomie nie postrzegamy różnicy to nie znaczy, że w mózgu zachodzą identyczne procesy.
Nieskończona (lub bardzo duża) suma nieskończenie małych (lub niezauważalnie małych) zmian jest skończona i może być duża.
Pozornie takie same stany fenomenalne (czyli subiektywne wrażenia) nie upoważniają nas do twierdzenia, że stany mózgu są jednakowe.
Co oznacza, że wrażenia są identyczne? Jak możemy to określić? Czy możemy tego być pewni? W jakich warunkach? Czy każdy je postrzega jako identyczne?
Przyporządkowujemy do tej samej kategorii rzeczy nieznacznie różne; kategorie są rozmyte, ale opisują podobne obiekty lub stany.
Liczba słów jest rzędu n=100.000, ale możemy odróżnić znacznie więcej odmiennych stanów wewnętrznych, do słowa można więc przypisać cały zbiór podobnych stanów. Czy jest sens próbować określić ile?
Czy "ja" dzisiaj to to samo co "ja" miesiąc po urodzeniu? Rok? Od kiedy jestem mężczyzną (kobietą)? Stopniowe zmiany prowadzą do ustalenia poglądów i wstecznej projekcji, jakbym to "ja" się urodził, a nie moje "ja" zostało ukształtowane przez lata rozwoju.
Niestety filozofowie nie znają logiki rozmytej, a logika klasyczna prowadzi do paradoksów, jak to już Zenon zauważył ...

Demokryt twierdził, że trwałe, niezmienne atomy, niezniszczalne, rzeczywiste, w wiecznym ruchu, tworzą wrażenie nieustannych zmian.
Uważał, że dusza i rozum to to samo pierwsze niepodzielne ciało poruszające się dzięki delikatności i kulistemu kształtowi swoich atomów; dlatego zarówno rozum jak i ogień porusza się sam z siebie.
Główna koncepcja Demokryta jest słuszna: przemiana to ruch atomów i cząstek elementarnych, chociaż atomy nie są całkiem trwałe a większość cząstek żyje bardzo krótko.

Czy cząstki elementarne naprawdę istnieją?
Elektrodynamika kwantowa (QED): w każdej chwili cząstki giną i rodzą się identyczne cząstki.
Cząstki elementarne wytwarzają wokół siebie pole i same z nim oddziałują: próżnia jest pełna cząstek wirtualnych, przydatnych do opisu oddziaływań pomiędzy rzeczywistymi cząstkami i polami sił.
Status ontologiczny cząstek wirtualnych jest niejasny; w jakim sensie cząstki te naprawdę istnieją? Obserwowalny jest tylko ich pośredni wpływ na rzeczywiste własności cząstek, np. efekt Casimira.
Nawet trwałe cząstki podlegają zmianom: zmienia się ich energia, własne pole elektromagnetyczne i inne pola, ich sposób istnienia zależy od oddziaływań z otoczeniem, np. elektrony w atomie przyjmują inne formy istnienia niż elektrony swobodne.


Kontekst, czyli ustawienie eksperymentu, sposób w jaki oddziałuje na obserwowane obiekty otoczenie, całkowicie zmienia zachowanie cząstek, raz widzimy je jako fale, a raz jako indywidualne cząstki. Nie ma w tym wielkiej tajemnicy. W eksperymentach z dyfrakcją na szczelinie foton lub elektron oddziałuje z polem wytwarzanym przez cząstki elementarne szczeliny, wytwarzając własne pole. Zmienia to rozkład pól elektromagnetycznych wytwarzanych przez cząstki wchodzące w skład materii szczeliny, w efekcie zmieniają się trajektorie, niektóre z nich są bardziej prawdopodobne niż inne. Mamy wówczas do czynienia z dyfrakcją lub interferencją fal materii.
Podobnie kontekst zmienia sens pojęć, gdyż pojęcia to pobudzenia sieci neuronowych, które oddziałują z innymi pojęciami = pobudzeniami sieci neuronów mózgu. Ani fizyczne obiekty, ani pojęcia, nie istnieją w izolacji, zawsze zdefiniowane są w jakimś kontekście.
Tak samo jest ze wszystkimi układami oddziałującymi ze sobą i ze swoim środowiskiem, w tym i z ludźmi: z powodu kontekstu częściowo zmieniamy swoją tożsamość. Część naszych własności jest związana z lokalną, wewnętrzną strukturą naszego organizmu, a część wynika z oddziaływań ze środowiskiem, przede wszystkim innymi ludzi. Jesteśmy indywidualnymi jednostkami, a jednocześnie dajemy się "ponieść fali", tak jak cząstki elementarne, które oddziaływając ze sobą przejawiają własności falowe, ale mogą też zostać zlokalizowane, w całości pochłonięte przez detektor.
Im większą energię ma cząstka - jest cięższa i szybciej się porusza - tym krótszy czas oddziaływania a więc efekty interferencyjne będą słabsze. Dlatego najłatwiej je zaobserwować w przypadku światła, gdy energia jest niewielka, więc szczeliny na których zachodzi dyfrakcja mogą być duże (ułamek milimetra), a znacznie trudniej ją zaobserwować dla ciężkich cząsteczek, takich jak neutrony lub całe molekuły (największe używane w eksperymentach mają masę ponad 10.000 razy większą od atomu wodoru), gdy długość fali jest niesłychanie mała, rzędu 0.5x10-12 metra (0.5 pikometra), a więc 100 razy mniejsza od rozmiarów atomu wodoru.

Cząstki takie jak elektrony poruszają się ruchem "skaczącym" lub "drżącym", nazwanym Zitterbewegung.
Cząstki znikają w jednym miejscu anihilując z przeciwnie naładowanymi cząstkami z pary cząstek wirtualnych, a pojawiają się nieco dalej.
Średnia prędkość jest zachowana, ale skoki dokonują się z prędkością światła 1.6 × 1021 razy na sekundę!
W tym ujęciu cząstki nie istnieją tylko ciągle giną i się odradzają, mają "tożsamość dynamiczną".
Już w starożytności zauważono taki paradoks, nazywając go "statkiem Tezeusza": czy po wymianie wszystkich elementów jest to ten sam statek?

Kwarki są jeszcze bardziej osobliwe, bo wcale nie mogą istnieć niezależnie.
Kwarki uwięzione są w cząstkach elementarnych, im bardziej się od siebie oddalają tym mocniej przyciągają.
Co oznacza "istnieć" w tym przypadku?

Cząstki wirtualne i kwarki mogą być artefaktami matematycznego sposobu opisu świata (rachunku zaburzeń), nieistniejącymi bytami ułatwiającymi myślenie o świecie i analizę wyników eksperymentów.

W starożytności rozwinięcia idei atomistycznych dokonali Eipkurejczycy, chociaż ich głównym zainteresowaniem było szczęście i etyka.
Motto szkoły Epikura to: "Gościu, tutaj będzie ci dobrze, tutaj dobrem najwyższym jest rozkosz".
Lukrecjusz, uczeń Epikura, w obszernym poemacie "O naturze wszechrzeczy" przedstawił światopogląd deterministyczny, w którym świat to ruch atomów bez celu.
W IV Księdze napisał: "Podobnie wszystkie członki, nie po to powstały, by z góry pomyślaną czynność najlepiej spełniały".
Zmysły wraz z członkami nie zostały zaplanowane, ale wykształciły się w długim procesie ewolucji, podobnie jak rzeczy, których używamy.
To co na poziomie atomów wydaje się nie mieć celu może jednak mieć sens na poziomie wyższym, np. lokalnie ruch powietrza jest chaotyczny a na większym obszarze widać fronty pogodowe.
Impulsy poszczególnych neuronów mogą wyglądają chaotycznie, ale na poziomie całego organizmu zachowanie może być celowe.

Epikur (-341 do –270 r) stworzył konsekwentnie empiryczną teorię poznania za pomocą zmysłów i idei, które są uogólnieniami wrażeń.
Dotyk, węch i smak to zmysły bierne mające bezpośredni kontakt z atomami otoczenia, a wzrok to zmysł czynny bo oświetla otoczenie strumieniem atomów duszy, odbijających się od przedmiotów.
Zmysły tworzą wrażenia pierwotne, zmieniające konfiguracje atomów duszy tak, by reprezentować podobne konfiguracje atomów otoczenia.
Z kombinacji tych wrażeń powstają konfiguracje atomów duszy będące uogólnieniami i pojęciami abstrakcyjnymi, które są podstawą procesów myślenia.

Wolna wola wynika z drobnych odchyleń ruchu, zachodzących z niewytłumaczalnych przyczyn, podlegają im doskonale sferyczne atomy duszy.

Istotnie, nawet w układach klasycznych możliwe są takie chaotyczne, nie dające się przewidzieć odchylenia, a to powoduje, że determinizm jest niemożliwy, niepotrzebne są więc "niewytłumaczalne przyczyny".
Czy bylibyśmy w stanie odróżnić zachowania chaotyczne, ale ukierunkowane przez ogólne racjonalne prawidłowości, od zachowań w pełni intencjonalnych, związanych z wolnym wyborem?
W szczególności, czy w sieciach neuronowych aktywacja rozchodząca się zgodnie z wyuczonymi siłami połączeń w sposób stochastyczny byłaby odróżnialna od aktywacji intencjonalnej?

Arystoteles stwierdził, że zmienne i stałe elementy współistnieją ze sobą; cecha stała to materia (hyle), cecha zmienna to jej forma (morphe), stąd hylemorfizm.
Przemiana dotyczy formy, a nie samej materii - dojrzewanie, odmiana, ruch, to przemiany formy.
Zasada zachowania masy i zasada zachowania energii odkryta została dopiero w drugiej połowie XVII w, a samo pojęcie energii po raz pierwszy użył Thomas Young na początku tegoż wieku.
Niemiecki chirurg Julius Robert von Mayer w czasie podróży do Indonezji zauważył, że krew tamtejszych ludzi ma odcień ciemniejszy, i słusznie wywnioskował, że w cieplejszym klimacie utrzymanie stałej temperatury ciała wymaga mniej energii, a więc mniej tlenu, stąd ciemniejsza krew.
Ciepło równoważne jest energii mechanicznej.
Energia równoważna jest masie, E = mc2, jak odkrył w 1905 roku Einstein.
Teleologia Arystotelesa: porządek świata jest celowy, z żołędzia zawsze wyrasta dąb, kamienie spadają w dół, Słońce wstaje rano.
Celowość naturalnego rozwoju widać we wszystkich przemianach materii, a przyczyna celowa jest nadrzędna wobec przyczyny sprawczej.
Celem każdego bytu jest aktualizacja jego formy. Celem nasiona jest stać się drzewem. Celem człowieka jest stać się rozumnym.
Obecnie fizyka dobrze sobie radzi z wyjaśnianiem świata rozpatrując wyłącznie "przyczyny sprawcze". Jednak pozorna celowość dla organizmów biologicznych jest również widoczna i jest rezultatem ewolucji: rozwijają się te cechy organizmów, które pozwalają przetrwać w określonym środowisku. Celem jest taka forma, która w określonym środowisku ma największe szanse na kontynuację istnienia, przeżycie i stworzenie potomstwa.
Chociaż cel nie jest narzucony z góry (zmiana klimatu lub jakichś cech środowiska powoduje wyginięcie całych gatunków) pozornie wygląda to tak, jakby istniała celowość i plan budowy świata. Kategoria celowości w danym momencie rozwoju świata sprowadza się do pytań: dlaczego dany organizm ma specyficzne własności? Dlaczego skóra delfina ma tak specyficzną budowę? Bo zmniejsza to opór wody i zużycie energii przy szybkim pływaniu. Dlaczego delfin musi szybko pływać? By sprawnie polować na ryby, przetrwać i zostawić potomstwo.
Szczegółowe pytania prowadzą do tysięcy szczegółowych warunków ograniczających budowę, funkcję, zdolności potrzebne do przetrwania organizmów w określonych ekosystemach. Ewolucja nie troszczy się jednak o przetrwanie gatunku, jak widać po licznych okresach wymierania, nie ma w niej kierunku czy celu ostatecznego.
Współcześni badacze ewolucji spierają się na jakim poziomie powinniśmy analizować zmiany ewolucyjne, genów, całych organizmów, gatunków, czy całego ekosystemu. Nie mamy tu do czynienia z prostą przyczynowością, całe środowisko, dostępność nisz ekologicznych do których dany organizm jest dostosowany, wpływa na selekcję genów i w efekcie dostosowanie się organizmów do tego środowiska, ale też same organizmy zmieniają środowisko dostosowując je do swoich potrzeb. Są to procesy bardzo skomplikowane i intensywnie badane.
Teleologii nie należy mylić z teologią.

Zasada antropiczna wprowadza celowość rozwoju Wszechświata: jest on po to, by mógł powstać w nim obserwator, gdyby prawa fizyki były inne to nikt by go nie mógł poznać.
Jest to założenie dość oczywiste: istnienie obserwatora oznacza, że musiały być warunki by powstał: musiały powstać gwiazdy, planety, ciężkie pierwiastki.
Początkowo sądzono, że oddziaływania grawitacyjne, elektromagnetyczne, słabe i silne muszą być bardzo dokładnie "dostrojone" by wynikające stąd procesy doprowadziły do powstania życia.
Może jednak przyszła teoria wszystkiego pokaże, że z prostych założeń wynika, iż jest to jedyny możliwy wszechświat ... a może życie możliwe jest w różnych wszechświatach, jeśli zmienić nie jedną ale wszystkie stałe fizyczne równocześnie widać, że obserwator mógłby powstać w dość różnych wszechświatach.
Krytyka zasady antropicznej pokazuje, że przekonanie o wyjątkowości naszego wszechświata jest wątpliwe.

Celowość widać szczególnie w świecie organicznym, bo organizmy muszą działać celowo by przeżyć.
Natura dostosowuje organ do funkcji, a nie funkcję do organu (Arystoteles: O częściach zwierząt).
Biolodzy nie widzą celowości ewolucji, lepsze przystosowanie do niszy ekologicznej stwarza pozory celowości, ale jest wynikiem selekcji organizmów, które mają nieco odmienne cechy w wyniku przypadkowych mutacji.
Z punktu widzenia historii rozwoju życia robi to wrażenie celowości, chociaż w ewolucji celowości nie ma.

Św. Augustyn dopatrywał się celu w przebiegu historii, zdarzeniach społecznych i zdarzeniach interpretowanych w sensie moralnym, np. naturalnych katastrofach.
Czy jest to jednak zgodne z naszym doświadczeniem, czy też jest wynikiem ciągłego poszukiwania sensu w świecie przez nasze mózgi?
Po wielkim tsunami w 2004 roku, gdy zginęło ćwierć miliona ludzi, w większości biedaków mieszkających na obrzeżach wysp Indonezji, Tajlandii, Sri Lanki i Indii, pojawiły się legendy nadające sens temu wydarzeniu; w starożytnych czasach nie można było ich weryfikować, mamy więc potop, Sodomę i Gomorę i inne katastrofy.

Z celowości wynika, że materia ma cel ostateczny, a jest nim czysta forma, pozbawioną materii.
Kontemplacja czystej formy jest zarodkiem doskonałości; czym jest "czysta forma" (oprócz literackich zabaw Witkacego)?
Różna materia może być uformowana w takie same kształty, forma jest więc czymś abstrakcyjnym, pojęciem geometrycznym.
Czysta energia, bez masy spoczynkowej, to promieniowanie - ale nie ma wówczas formy geometrycznej, trudno mówić tu o formie.
Byt doskonały w stanie czystej formy to "nieruchomy poruszyciel", który dostarcza światu cel ostateczny.
Przykładem współczesnej wersji tych rozważań jest teoria punktu Omega amerykańskiego kosmologa Franka Tiplera: w niektórych wersjach kosmologii kurczącego się wszechświata możliwe jest przetworzenie niekończonej informacji przez czysta energię, skupiającą się w punkcie Omega. Rezultatem tych rozważań jest bardzo spekulatywna "teofizyka".

W traktacie "De anima" (O duszy), napisanym ok. -350 roku, Arystoteles pisze (w luźnym tłumaczeniu z przekładu angielskiego):
".. badanie duszy musi należeć do nauk o Naturze ... Fizyk zdefiniuje stany duszy odmiennie od dialektyka; ten drugi uzna złość jako coś w rodzaju chęci odwzajemnienia się za ból bólem, a ten pierwszy zdefiniuje ją jako wrzenie krwi lub gorącej substancji otaczającej serce. Fizyk przypisze złości warunki materialne a dialektyk formę lub formowalną esencję; jest to bowiem formowalna esencja opisująca fakt, chociaż by mogła rzeczywiście zaistnieć musi być uosobiona w materialnym podłożu badanym przez fizyka".
Dialektyk to oczywiście dzisiejszy psycholog, a fizyk to raczej neurobiolog.
Arystoteles wyraził tu całkiem współczesną ideę: mózg jest substratem zdarzeń umysłowych, by mogły one zaistnieć potrzebne jest materialne podłoże w postaci mózgu.
Mózg i umysł to dwie strony tego samego medalu, choć wydaje się to absurdalne.

W tymże traktacie Arystoteles wyraża bardziej abstrakcyjne idee (Księga I):
Liczby bowiem były uważane za jednoznaczne z ideami i zasadami [...] Ponieważ dusza uchodziła i za źródło ruchu, i za zdolność poznawczą, dlatego niektórzy złożyli ją z tych dwojga, oświadczając, że jest ona liczbą, która sama siebie porusza".
Samo-poruszającą się liczbę może uznać za intuicje abstrakcyjnej, relacyjnej struktury dynamicznej (idei), czyli umysłu który jest rezultatem neurodynamiki.

Epistemologia Platona usiłowała rozwikłać paradoks zmienności i stałości: stałe są obiekty idealne, niezmienne kategorie ogólne, a obserwowane formy są jedynie niedoskonałym cieniami, migoczącymi w świetle, dlatego ulotnymi.
Dusza należy do świata idei, zdolna jest więc pojmować prawdę.
Wiedza abstrakcyjna opiera się na symbolach języka, definiując kategorie ogólne, które są w pewnym sensie Platońskimi ideami.
W jaki sposób tworzymy i rozumiemy kategorie? Zajmuje się tym teoria kategorii, którą badał Arystoteles.
Czym jest krzesło? To nadal aktualny temat badań w psychologii poznawczej.
Język, symbole języka, definiują kategorie ogólne, umożliwiają komunikację, ale niełatwo jest zdefiniować jednoznacznie kategorie naturalne (w odróżnieniu od abstrakcyjnych).

Platon głosił skrajny realizm pojęciowy: uniwersalia (powszechniki), idee istnieją niezależnie od człowieka, pojmowane przez kontemplację.
Dyskusje nad tym, w jakim sensie idee istnieją znane są jako spór o uniwersalia.
Arystoteles był realistą umiarkowanym: idee, kategorie, istnieją jako byty idealne, zależne od poznającego podmiotu.

Wiedza to rozpoznanie. Mogę coś poznać bo już to znam. Nauka jest przypominaniem i rozpoznawaniem.
Percepcja i myślenie oparte są na formach działania umysłu utrwalonych we wczesnym dzieciństwie.
Uczenie się przypomina postrzeganie powiązań koncepcji, które już się w naszym umyśle utrwaliły lub właśnie utrwalają. Widzimy nowe związki, a proces ten jest analogiczny do postrzegania.
Powiązania form matematycznych wynikają w sposób konieczny z definicji, idee abstrakcyjne istnieją potencjalnie w momencie zdefiniowania aksjomatów.
Dla podmiotu poznającego istnienie aktualne to proces zachodzący w krótkotrwałej pamięci roboczej, coś w danej chwili przeżywanego.
Istnienie potencjalne to wszystkie możliwe konfiguracje pobudzeń mózgu, a szczególnie kolumn korowych skojarzeniowej pamięci długotrwałej.
W ciągu życia tylko niewielka ich część może stać się aktywna, a więc zaistnieć aktualnie, prowadząc do określonych stanów umysłu.

Skoro mamy wiedzę - dusza zawiera wszystkie uniwersalia - dlaczego nic nie pamiętamy?
Platon: zapominamy po drodze ze świata idei do ciała, doznając amnezji (anamnesis) w chwili narodzin!
Jest oczywiście dokładnie odwrotnie, to świat ciała umożliwia tworzenie idei ...
Poznanie zmysłowe jest nieostre, niepewne, dotyczy świata cieni form idealnych.
Poznanie rozumowe jest najwyższym rodzajem poznania, pozwala poznać prawdę.
Alegoria jaskini: widzimy jedynie cienie, zamknięci w świecie poznania zmysłowego.
To prawda! Widzimy jedynie cienie prawdziwego świata, nieskończoność przefiltrowaną przez zmysły i korę zmysłowa, produkującą materiał dla naszych wrażeń, postrzeganych wewnętrznie stanów mózgu. Jednak nic nie wskazuje na to by prawdziwy świat był idealny, matematyka pozwala jedynie na jego zgrubny opis.

Filozofia, arytmetyka, geometria, astronomia, harmonia dźwięków, to wzniosłe nauki pozwalające dostrzec blask idealnych form.
Sokrates: "Arytmetyka posiada wielki efekt wyzwalający i uwzniaślający, skłaniający duszę do zastanowienia się nad abstrakcyjnymi liczbami i buntowania się przeciwko wprowadzaniu postrzegalnych czy też dotykalnych obiektów argumentacji".

Ostateczny krok: studiowanie dialektyki, "odkrywanie absolutu jedynie dzięki światłu rozumu, bez posługiwania się zmysłami, nie ustając póki dzięki czystej inteligencji nie dotrze się do absolutnego dobra".
Dialektyka to czyste postrzeganie i rozpoznawanie form w sposób oczywisty, bez żadnych założeń.
Prawdziwa wiedza możliwa jest jedynie w odniesieniu do świata rzeczywistego (idei).

Fizyka bada świat cieni, matematyka świat rzeczywisty.
Formy postrzegania zmysłowego nie wystarczają, by w pełni zrozumieć zjawiska.
Pojęcia energii czy pola to abstrakcje, ale w pełniejszy sposób pozwalające zrozumieć rzeczywistość.
Obiekty rzeczywiste należy rozpatrywać w nieskończenie wymiarowych przestrzeniach Hilberta, ich rzuty na czasoprzestrzeń i pozorna tożsamość indywidualna są tylko niepełnym opisem.
Czy nasza rzeczywistość jest 4-wymiarową czasoprzestrzenią czy jest znacznie bogatsza? Każdy ze zmysłów dostarcza wiele nowych jakości, a więc wymiarów doświadczenia.
Postęp nauki był możliwy dzięki wyzwoleniu się ze świata cieni (por. empiryzm poniżej), idealizowaniu eksperymentów, pomijaniu wielu rzeczywistych efektów i analizie relacji pomiędzy pojęciami (reprezentacjami mentalnymi).

Czy jest możliwe, że wiemy ale zapominamy? Raczej nie ...
Psychologia rozwojowa pokazuje, jak podstawowe pojęcia, takie jak ciągłość istnienia obiektów, rozwijają się u niemowląt, a teoria innych umysłów rozwija się u kilkuletnich dzieci.
A co z reinkarnacją i przypomnieniami poprzednich żyć? To już omawialiśmy ...

Na ile matematyka jest konstruowana a na ile odkrywana? Nad tym pytaniem zastanawia się filozofia matematyki.
Bardziej ogólnie: czy prawdy naukowe są odkrywane, czy wymyślane?
Platonicy: istnieje niezależny od nas świat abstrakcyjnych idei, matematyka jest więc odkrywana.
Konstruktywiści (empirycy): nie, wszystko to konstrukcje umysłowe specyficzne dla naszego typu myślenia. Są kultury bez matematyki, nie znające pojęcia liczb.
Pierwsi mówią o świecie potencjalnym, drudzy o aktualnym.

Abstrahowanie, tworzenie nowych kategorii, umożliwia postrzeganie ogólnych związków i tworzenie teorii, dostrzeganie sensu na wyższym poziomie opisu. Świadomość (jak stwierdził John Locke) to percepcja stanów umysłu, w tym wyobrażeń matematycznych struktur.
Świat abstrakcyjnych teorii dla umysłu jest równie rzeczywisty co świat zmysłów; reprezentacja wszystkich pojęć w mózgu jest podobna.
Potencjalne istnienie obiektów matematycznych polega na tym, że definicje i aksjomaty pozwalają skonstruować obiekty matematyczne (geometryczne, algebraiczne) i ich relacje, a więc istnieją one potencjalnie, stają się aktualne gdy ktoś je dostrzeże.
Dowodzenie i wymyślanie twierdzeń to rozpoznawanie relacji w przestrzeni abstrakcyjnych obiektów.

Aktualizacja wiedzy potencjalnej w konkretnym umyśle wymaga stabilnych stanów umysłu o własnościach relacyjnych odpowiadających relacjom pomiędzy postrzeganymi obiektami.
Tworzenie takich stanów wymaga energii i czasu, a proces ten przypomina bardziej konstruowanie niż postrzeganie.
Zależnie od sposobu pracy mózgu można w tym widzieć postrzeganie lub konstruowanie.
Zwykle konstruowanie przebiega w sposób utajony, nieświadomie, w oparciu o uogólnianie przykładów, w efekcie można nagle dostrzec powstałą konstrukcję.
Konstruowanie może też przebiegać świadomie na podstawie analizy wcześniejszej wiedzy lub w procesie indukcji.
Prawdopodobnie po "zagnieżdżeniu się" abstrakcyjnych obiektów w pamięci:

Jeśli nie zadajemy właściwych pytań spory nie dają się rozstrzygnąć. Dobre pytanie jest jak słup, do którego przywiązać można osły na parę tysięcy lat ...
Możliwa jest trzecia droga: matematyka kognitywna, zadająca całkiem inne pytania: w jaki sposób koncepcje matematyczne wyłoniły się z "metafizyki dnia powszedniego".
G. Lakoff i R. Nunez napisali książkę Where Mathematics Comes From: How the Embodied Mind Brings Mathematics into Being, rozpoczęła kognitywną filozofię matematyki.

Semir Zeki: Idee artystyczne to próba wyrażenia idei syntetycznych, tworzonych przez mózg; bada to neuroestetyka.
Zeki rozważa ogólne koncepcje sztuki, ale omawia też koncepcje literackie, koncepcje piękna i romantycznej miłości.
S. Zeki, Splendors and Miseries of the Brain: Love, Creativity, and the Quest for Human Happiness. Blackwell (2008)

Jaka jest relacja pomiędzy światem idei a światem zjawisk?
Świat dostępny zmysłom to chaos, ale można w tym chaosie dostrzec formy idealne.
Demiurg to istota na granicy obu światów, w chaosie wprowadza porządek - ten pogląd rozwinął się w idee gnostyczne.
Człowiek jest częścią świata zjawisk, ale jego umysł zdolny jest do poznania świata form idealnych.

Platon: Dusza jest woźnicą rydwanu ciągniętego przez białego (umysł) i czarnego (ciało) konia w dwie strony, steruje ciałem i umysłem.
Sigmund Freud: id to siedlisko prymitywnych popędów, ego to umysł, a kontroluje je superego, konformizm społeczny, ale to nie zawsze jest dążenie do świata ideałów ...
Paul MacLean: kora kontroluje pień mozgu i układ limbiczny.

Sofistyka odwróciła się od badania przyrody w stronę człowieka, część sofistów doszła do radykalnych poglądów.
Skoro myślenie prowadzi do paradoksów, prawdy nie można poznać, liczy się tylko zdolność przekonywania innych do swoich racji - sofistyka stała się "szkołą sukcesu".
Dzieła sofistów znane są głównie za sprawą ich krytyków, więc nie do końca wiadomo co głosili.

Protagoras (ok. -480 do 410 r) głosił, że "Człowiek jest miarą wszystkich rzeczy", prawda nie ma znaczenia.
Georgiasz: "Nic nie istnieje, a nawet gdyby istniało, to nikt nie mógłby o tym wiedzieć, a nawet jeśliby kto o tym wiedział, to nie mógłby tego nikomu przekazać."
Wersja współczesna Stanisława Lema: "Nikt nic nie czyta, a jeśli czyta, to nic nie rozumie, a jeśli nawet rozumie, to nic nie pamięta".
Sokrates mówił o sofistach: ślepi prowadzą ślepców sami nie wiedząc dokąd.
Różnica pomiędzy nauką i pseudonauką: nie tylko dużo wiemy, ale potrafimy naszą wiedzę weryfikować, używać w praktyce, znamy ograniczenia dostępnej wiedzy, chociaż nie zawsze nauka jest właściwie wykorzystywana.

Metoda dialogów Sokratesa pozwala wybadać strukturę pojęć w umyśle rozmówcy, odkryć jej braki, dzięki czemu możliwa staje się jej modyfikacja i dotarcie do rozmówcy.
Było to wielkie odkrycie metodologiczne.
Co nas popycha do zadawania pytań i szukania odpowiedzi, a co nas hamuje?

Hipokrates (-460,-370) był prekursorem medycyny, opierał się na empirycznych obserwacjach, do dzisiaj mamy "przysięgę Hipokratesa".
Jego teoria chorób oparta była o "humory", czyli płyny: krew, śluz, żółć i czarną żółć, które powinny być w równowadze.
Temperament wynika z nadmiaru jednego z płynów: sangwiniczny - krwi, flegmatyczny - śluzu, choleryczny - żółci, melancholiczny - czarnej żółci.
Ten podział nadal się czasami pojawia.

Współczesne 4 płyny to neurotransmitery:

Czy starożytni faktycznie odkryli coś prawdziwego, czy też nasze myślenie nadal podąża tymi sami torami pod ich wpływem?
Podejście Platona można dostrzec w fizyce, która dała nam obraz świata oparty na matematyce, na relacjach pomiędzy pomiarami, a nie na analizie bezpośrednich postrzeżeń zmysłowych. Fizycy teoretycy często identyfikują się z ideami Platona, suzkając abstrakcyjnych struktur wyjaśniających naturę świata.
Podejście Arystotelesa było związane ze światem doznań zmysłowych. Jego pisma dotarły do Europy w XIII wieku z krajów arabskich, i pomimo potępienia przez biskupów i papieży (Heller, 2014, s. 49-50) w ciągu jednego stulecia zdominowały myślenie filozofów jak i całą ówczesną naukę.

5.2. Renesans filozofii: Kartezjusz, Locke, Montaigne, Berkeley, Hume, Kant

Początki chrześcijaństwa charakteryzowały dyskusje na tematy teologiczne zamiast filozoficznych.

Antropocentryczny świat starożytnych i średniowiecza był prosty: niebo nad głowami, piekło pod stopami a człowiek pośrodku, w centrum zainteresowania sił zła i dobra. Sfera pozaksiężycowa jest boska, doskonała, porusza się regularnie, a sfera ziemska chociaż chaotyczna, jest centrum, przyciągającym masywne przedmioty.
Wszystko było na miarę i dla potrzeb człowieka, każde odkrycie wpasowywano w naturalny porządek rzeczy, teologia była powiązana z astronomią, filozofia łączyła się z religią.
Motywacja Kopernika do poszukiwania nowego obrazu świata była religijna: ruchy planet powinny być godne niebios, czyli doskonałe, a więc kołowe i jednostajne. "Postrzegamy bezruch jako bardziej szlachetny i boski niż zmienność i niestabilność, bardziej odpowiednia dla Ziemi niż dla Wszechświata" - pisał.
Pierwsze niebezpieczne odkrycie Kopernika: centrum do którego wszystko było przyciągane traktowano jako latrynę świata, więc usunięcie Ziemi z centrum ją uszlachetniało. Centrum w modelu Kopernika w środku okręgu, wokół którego krążyła Ziemia, wcale nie wypadało tam, gdzie było centrum Słońca, tylko 3 średnice Słońca w bok, w pustce! Wszechświat, boskie dzieło, wydawał się zepsuty.
Drugie niebezpieczne odkrycie: jeśli Ziemia się porusza gwiazdy powinny być widoczne pod zmiennym kątem (efekt paralaksy), a nie są. Wynika z tego, że muszą być bardzo daleko ... Kosmos jest więc znacznie większy, niż sobie wyobrażano.
Powstała wizja świata wielkiego, pustego, zimnego, przekraczającego miarę i potrzeby człowieka, trudna do akceptacji, taki świat z centrum w pustce nie ma sensu. Zamiast jednego centrum grawitacji jest ich wiele, Słońce i planety są własnymi centrami przyciągania, nie ma absolutnego punktu odniesienia, wszystko staje się względne.
Jeszcze w 17 wieku był to szok: Pascal napisał „Przeraża mnie wieczna cisza tych nieskończonych przestrzeni”, a John Donne napisał, że Kopernik jest kandydatem na miejsce obok tronu Lucyfera.

Rozwój nauki, postęp w rozumieniu świata wynikał z zastosowania systematycznych obserwacji, metody Galileusza.
Efektem było rozbicie jednolitego obrazu świata, w którym porządek moralny, społeczny, matematyka, astrologia i astronomia splecione były razem.
Najlepiej widać to po ewolucji poglądów Johanna Keplera (por. "Lunatycy", A. Koestler).
Dopóki nie zrozumiano natury ruchu i zjawisk elektrycznych nie można było zrozumieć ani biologii ani umysłu, a więc potrzebne były takie pojęcia jak "dusza" i "ciepliki".
Teraz mamy słowo "dusza", do którego próbujemy znaleźć nowy sens, np. utożsamiając duszę z osobowością; nadawanie nowego sensu pojęciom, które powstały w określonym celu (odróżnienia martwego do żywego), stwarza pozory ciągłości, wprowadzając dodatkowe zamieszanie.

Kartezjusz, Rene Descartes (1596-1650)


Kartezjusz był pierwszym wybitnym nowożytnym filozofem umysłu, żyjącym na pograniczu średniowiecza.
Czasy Kartezjusza były burzliwe: częste wojny religijne, zderzenie teorii Kopernika, Keplera i Galileusza z autorytetem Arystotelesa.
Po raz pierwszy wyraźnie oddzielił subiektywne od obiektywnego, umysł (rzecz poznającą, res cogitans) od ciała i przedmiotów fizycznych (res extensa), to co poznaje od tego co poznawane.
Galileusz były chyba pierwszym nowożytnym filozofem, który rozróżnił zjawiska fizyczne i wrażenia: ciepło może być ruchem atomów Demokryta a jednocześnie nie jest odbierane jako ruch, musi więc uruchamiać w nas jakieś procesy prowadzące do powstania wrażenia ciepła.

Kartezjusz w samotni szukał niepodważalnej prawdy, kwestionując "wszystko".

... jeżeli chcę nareszcie coś pewnego i trwałego w naukach ustalić, to trzeba raz w życiu z gruntu wszystko obalić i na nowo rozpocząć od pierwszych podstaw.

Zmysły nie dają pewnego zrozumienia, życie wydaje się snem, "fizyka, astronomia, medycyna i wszystkie inne nauki, które zależą od rozpatrywania rzeczy złożonych, są niepewne", ale kwadrat ma zawsze cztery boki.
Możemy być zwodzeni przez złośliwego ducha, tak jak to się dzieje w snach, a więc nie ma nic pewnego.
"Ja jestem, ja istnieję", to stwierdzenie jest bardziej fundamentalne niż "myślę, więc jestem" (cogito, ergo sum) Kartezjusza.
Kartezjusz uznał myślenie za esencję umysłu.

Ja jestem, ja istnieję; to jest pewne. Jak długo jednak? Oczywiście, jak długo myślę; bo może mogłoby się zdarzyć, że gdybym zaprzestał w ogóle myśleć, to natychmiast bym cały przestał istnieć.

Czy zaprzestanie myślenia oznacza nieistnienie? Obiektywnie nie, ale subiektywnie tak, jeśli przez myślenie rozumiemy wszystkie procesy przetwarzania informacji w mózgu, a nie tylko myślenie koncepcyjne.
Myślenie koncepcyjne zakłada język, a ten życie społeczne, narzucający specyficzne formy myślenia, a nie prawdy absolutne.
Mechanizmy poznawcze, działanie mózgu, ukryte są przed myśleniem; myślenie jest ich wynikiem.
Błąd Kartezjusza: nie zwracał uwagi na małe dzieci, które też istnieją, chociaż nie myślą jeszcze koncepcyjnie.
Jestem, bo doświadczam zmian (a nie tylko myślę); nie ma mnie gdy zmiany ustają (np. w czasie anestezji).


Filozofia racjonalna Kartezjusza nie do końca była racjonalna.

Umysł musi się składać z innej substancji niż obiekty fizyczne, gdyż myśli nie mają wielkości, kształtu, tak jak ciała fizyczne.
Wosk ma zapach, kształt, sprężystość, kolor, smak, ale po stopieniu to wszystko ulega zmianie - pozostaje tylko jedno: rozciągłość przestrzenna (res extensa).
Działanie wymaga kontaktu: jak umysł poznaje, kontaktuje się ze światem fizycznym?
Kartezjusz sam nie uznałby siebie za dualistę, nie miał wątpliwości co do nierozerwalnego związku umysłu i ciała, co wyraźnie podkreśla w traktacie "Namiętności duszy" (1649) pisząc o związku emocji (a raczej pasji, jak to określano) i życia cielesnego.

Czucie związane jest z mózgiem, wiadomo to z obserwacji urazów, drażnienia nerwów po amputacji.
Kartezjusz sądził, że chociaż nie rozumiemy związku umysłu i ciała, to zostaliśmy stworzeni jako jedność.
"Postrzeżenia, wrażenia, pobudzenia duszy powodowane są, wzmacniane i utrzymywane przez ruch 'zwierzęcych duchów' (animal spirits)" - w tym czasie wierzono, że krew jest źródłem 'zwierzęcych duchów' które pobudzają ciało do ruchu (odpowiada temu obecnie elektryczne pobudzenie mięśni).
W środku mózgu znajduje się szyszynka, gruczoł dokrewny, którą Kartezjusz uznał za łącznik między fizycznym i psychicznym, sterujący fluidami pompowanymi do mięśni z komór mózgu.
Czy szyszynka ma naturę fizyczną czy mentalną? To tajemnica!
Teoria szyszynki była desperackim krokiem, wynikiem presji środowiska ludzi dopytujących się o relacje ciała i umysłu, sam Kartezjusz nie traktował jej jednak zbyt poważnie, uznając relacje pomiędzy światem umysłu i światem fizycznym za niezgłębione.

"New Mysterianism", czyli "mistrzowie tajemnicy", to współczesna szkoła filozofii umysłu.
Czy wystarczy nam rozumu by pojąć relację między ciałem a umysłem? Substancja fizyczna i umysłowa jest całkiem inna, nie da się zrozumieć natury świadomości.
Nigdy nie mów nigdy ...
C. McGinn martwi się nieprzestrzenną naturą umysłu i tym, jak umysł może się zmieścić w mózgu ...
Może powinniśmy się martwić, czy grube albumy zdjęć zmieszczą się na mikroskopijnej karcie pamięci? Takie myślenie to pozostałość średniowiecznych pojęć.
Zakłada się tu metodologiczny solipsyzm, umysł można badać niezależnie od świata.
Zdarzenia mentalne można badać niezależnie od zdarzeń fizycznych.
Kluczową ideą kognitywizmu jest to, że reprezentacje obiektów determinują zachowanie.
Symbol ma reprezentację fizyczną, jest reprezentantem niefizycznej idei.
Nadal nie potrafimy myśleć o umyśle - co więc oznacza "zrozumieć"?

Kartezjusz sformułował problem psychofizyczny ale nie potrafił go rozwiązać.
Thomas Hobbes napisał w liście do Kartezjusza:
"Umysł to nic innego jak ruchy pewnych części ciała organicznego".
Kognitywistyka: "Rozumowanie to nic więcej niż kombinowanie", myśli są wynikiem obliczeń, operacji na reprezentacjach umysłowych.
Neuronauki: myślenie to tylko zliczanie impulsów ...

Kartezjusz i Hobbs to prekursorzy kognitywistyki.
Allen Newell i Herbert Simon napisali w 1976 roku pracę "Computer science as empirical inquiry: symbols and search", traktowaną jako manifest kognitywizmu.
Umysł to maszyneria do przetwarzania informacji, tj. manipulacji symbolami (ale fizycznymi symbolami a nie abstrakcyjnymi).
Komputery symulują inteligentne zachowanie, ale czy myślą i mają stany poznawcze?
"Silne AI" (strong AI, jak to określił filozof J. Searl): odpowiednio zaprogramowany komputer jest równoważny umysłowi.

Do jakiego stopnia wpływ na wczesne poglądy Kartezjusza wywarła ostra krytyka jego poglądów?
Czy naprawdę zaczął głosić dualizm by ratować swoją reputacje?
Damasio przytacza napis na jego grobie: Kto się dobrze ukrywał, dobrze żył.
W 17 wieku nawet w Holandii nie łatwo było o swobodę myślenia.

Kolejnym wybitnym prekursorem kognitywistyki był

Baruch (Bento, Benedykt) Spinoza.

"Etyka metodą geometryczną wyłożona" Spinozy zawiera szereg propozycji, uzasadnianych tak jak twierdzenia matematyczne.
Istnieje tylko jedna substancja, musi ona istnieć sama przez się, samoistnie, jest przyczyną istnienia wszystkiego, a więc jest wszechmocna, a wiec jest Naturą=Bogiem rozumianym jako "najbardziej ogólne zasady porządku egzemplifikowane przez rzeczy".
Propozycja nr 14: "Nie istnieje żadna substancja, która by nie była Bogiem".
Człowiek jest jednością, zło i dobro nie są absolutne, lecz wynikają z relacji między ludźmi, dobro jednego jest złem drugiego.

Cytaty:

Baruch Spinoza wolał pozostać rzemieślnikiem szlifującym soczewki niż zostać profesorem w Heidelbergu; zaproszenie zawierało warunek "niezakłócania powszechnie przyjętej religii", którego nie mógł zaakceptować.
W liście z 30.03.1673 roku Spinoza pisze: "nie wiem w jakich granicach musi mieścić się wolność filozofowania by nie wywołać wrażenia, że moją intencją jest zakłócanie powszechnie przyjętej religii".
Za rozpowszechnianie poglądów Spinozy jego przyjaciel Aadrian Koerbagh zmarł w więzieniu w 1669 roku; życie Spinozy było również w niebezpieczeństwie.
Napis na nagrobku Spinozy: Caute! (Ostrożnie!)
Spinoza musiał być ostrożny, by wszystkie jego dzieła były przez stulecia wyklęte, zarówno przez świeckie jak i kościelne władze.
O związkach neurobiologii emocji z poglądami Spinozy: A. Damasio, W poszukiwaniu Spinozy (2005).

Michele de Montaigne i jego "Próby" to dzieło niezwykłe.
Nawiązuje do tego współczesna "Szkoła Filozofii Dostrojenia do Processu Życia".

Mechanicyzm

Isaac Newton (1643-1727) chciał odkryć plany budowy Boskiego Zegarka = natury.
Bóg jako poruszyciel, albo inteligentne anioły, potrzebne były w jego czasach do popychania planet. Nie zawsze zadajemy właściwe pytania.
Pierre Simon de Laplace po napisaniu mechaniki układu Słonecznego stwierdził: "nie potrzebuję tej hipotezy".
H. Saint Simon i August Comte (twórca filozofii pozytywistycznej) piszą o "fizycznej socjologii", w której ludzie traktowani są jako społeczne atomy.
Jeremy Bentham stworzył rachunek szczęśliwości, "Felicific Calculus", zwany rachunkiem hedonistycznym, zakładając, że ludzie unikają przykrości a gonią za przyjemnością.
James Mill pisał "Chcę zniszczyć złudzenia psychicznej aktywności, zredukować wszystko do stałych i w jakimś sensie mechanicznych związków elementów, które powinny być możliwie najprostsze."

Mechanicyzm, rozwinięty przez Hobbsa i La Mettrie), uznał krzyki i jęki zwierząt tylko za zgrzyty źle naoliwionej maszynerii.
Teoria Darwina, strywializowana do stwierdzenia "najsilniejsi zwyciężają", stała się podstawą dzikiego kapitalizmu.

W 1902 Iwan Pawłow odkrywa refleksy warunkowe.
John Watson i Brian Skinner tworzą na tej podstawie behawioryzm, psychologię bez umysłu.
Dlaczego takie poglądy rozwinęły się w religijnej Ameryce? Mechanistyczna wizja świata zgodna jest z wizją purytańską, np. doktryną predestynacji u Kalwinów.
Można znaleźć daleko idące analogie ideologii purytańskiej i behawiorystyczno-pozytywistycznej.

John Locke (1632-1704) i empiryzm

Koncepcja idei wrodzonych, które Kartezjusz poszukiwał na drodze rozmyślań, wywodzi się od Francisa Bacona (1561-1626).
Empiryści twierdzili, że dane zmysłowe są źródłem wszelkiego poznania.
Newton, Boyle, Hooke dokonali postępu w nauce dzięki eksperymentom, a nie wrodzonym ideom.

Locke, doktor medycyny, napisał " Rozważania dotyczące rozumu ludzkiego" (An Essay Concerning Human Understanding, 1689).
Cała wiedza powstaje dzięki zmysłom, nie ma idei wrodzonych.
Dzieci i upośledzeni umysłowo nie mają wrodzonych idei.
Człowiek jako "tabula rasa", formowany jest tylko przez środowisko.
Podchwycili to behawioryści, jak i specjaliści od edukacji: z dziecka można zrobić każdego (i to dowolnej płci).

Proste idee wywodzą się z doświadczeń zmysłowych (jak głosił jeszcze Epikur).
Idee złożone powstają przez nagromadzenie, powtarzanie, łączenie idei prostych.
Co decyduje o zachowaniu? Genetyka czy środowisko?

Locke starał się rozróżnić to, co subiektywne i obiektywne:

"... będzie rzeczą wskazaną odróżnić je z jednej strony jako idee albo postrzeżenia w naszych duszach, z drugiej zaś jako modyfikacje materii w ciałach, które wywołują w nas owe doznania". Cytat z "Rozważania dotyczące rozumu ludzkiego.
Locke uznał, że świadomość to percepcja tego, co dzieje się we własnym umyśle (Rozważania ... Księga II, 1.19), każdy "ogląda w świetle refleksji zjawiska, jakie zachodzą w jego własnym umyśle". To była głęboka myśl, ale należy zdefiniować, czym jest percepcja.
To co postrzegamy jest rezultatem wydobycia z sygnałów płynących ze zmysłów istotnych informacji przydatnych do podejmowania decyzji, planowania, tworzenia obrazu świata. Działanie oparte na percepcji (np. złapanie piłki), komentarz wynikający z obserwacji (wzrokowej, słuchowej, smakowej), lub przeżycie wrażenia odnoszą się do fizycznego stanu mózgu powstałego w wyniku działania mechanizmów poznawczych pobudzonych przez zmysły lub wewnętrzną aktywację pamięci.

Wiedza pochodząca od zmysłów dotyczy wrażeń, częste kombinacje wrażeń są zapamiętywane i rozpoznawane jako obiekty, przedmioty.
Zmysły i mózgi traktować można jako przyrządy pomiarowe.
Dominuje wzrok. Położenie, rozmiary, ruch obiektów oceniamy (mierzymy) bezpośrednio za pomocą wzroku.
Ocena długości też nie całkiem prosta, pokazują to np. złudzenia optyczne.
Cechy złożone, takie jak kolor, zapach, smak, temperatura, są wynikiem wyrafinowanej obróbki danych zmysłowych przez mózgi.

Czas trwania to wrażenie skomplikowane, percepcja upływu czasu zależy od procesów uwagi.
Czasoprzestrzeń jest bardziej fundamentalna niż sam czas i przestrzeń.
Dobre koncepcje fizyczne wynikają z zauważenia, co warto mierzyć, co jest niezmiennicze w różnych układach współrzędnych; w tym przypadku interwały czasoprzestrzenne.
Czy długość jest wewnętrzną cechą przedmiotu, a kolor lub zapach nie? Jest tak tylko dopóki poruszamy się powoli.

Długość jest dobrze określona: prosta procedura pomiarowa, prawie jednoznaczne wyniki, słaby wpływ temperatury, prędkości.
Pomiary chemiczne, zapach czy smak: wynik silnie zależy od warunków pomiarowych, widoczna jest zależność od historii takich pomiarów (nazywa się to histerezą).
Kolor to wrażenie wynikające ze skomplikowanego przetwarzania informacji z siatkówki w zależności od oświetlenia, otoczenia i powierzchni odbijającej. Docierające do oka światło składa się z bilionów fotonów o różnych i ciągle zmieniających się energiach. Białe kwiaty są dla owadów widzących w ultrafiolecie i dostrzegających polaryzację światła kolrowe.
Temperatura to złożone wrażenie, podobnie jak kolor; widzenie w podczerwieni to widzenie rozkładu temperatury.
Rzeczywistość ma nieskończenie wiele własności, nasze przyrządy pomiarowe - zmysły + mózg - mierzą tylko nieliczne z nich. Nie istnieje jakiś absolutny obraz rzeczywistości, widzenie świata jaki jest "naprawdę", jest to zawsze zależne od możliwości recepcji bodźców przez zmysły i analizy tych bodźców przez układ poznawczy.


Nieskończenie wymiarowym obiektom rzeczywistym odpowiada skończenie wymiarowa reprezentacja umysłowa w oparciu o cechy obiektów mierzone przez zmysły i wykrywane przez struktury mózgu analizujące sygnały zmysłowe.
Dane empiryczne pochodzące z doświadczeń uzupełniają ten obraz o nowe cechy (nowe wymiary w przestrzeni umysłu).

Locke sądził, że wiedza intuicyjna daje całkowitą pewność, rozróżnienia białe/czarne, koło/trójkąt są oczywiste.
Skąd pewność? Takie rozróżnienia wymagają wyobraźni wzrokowej. Czy krety mają taką wiedzę? Czy mielibyśmy ją gdyby wszyscy ludzie byli niewidomi? Lub gdyby część osób była zdolna do znacznie bardziej subtelnych rozróżnień intensywności barw, np widziała w bliskim światłu widzialnemu nadfiolecie? Białe nie byłoby wówczas dla nich białe tylko miało wiele różnych barw. Moja intuicja nie jest identyczna z intuicjami innych ludzi.
Locke: pewne wnioski osiągamy dzięki procesowi dowodzenia, lecz po drodze wkracza intuicja, więc taka wiedza nie tak pewna jak wiedza zmysłowa.
Zmysły są jednak ograniczone i podlegają złudzeniom, zbytnie oparcie się na zmysłach to jeden z problemów taoistycznego podejścia do nauki.
Locke rozróżniał idee w umyśle i idee, którym odpowiada coś poza umysłem; idee mogą być czysto subiektywne, intersubiektywne jak i obiektywne, odnoszące się do obiektów fizycznie istniejących.
Jakiego rodzaju jest idea człowieka? Energii? Pola elektromagnetycznego? Potencjału wektorowego? Do tej pory nie jest to jasne (por. rozważania w R. Feynman, Feynmana wykłady z fizyki, 1963, Tom. 3).

Poznanie to ustalanie zgodności lub jej braku pomiędzy ideami.
Idee proste są realne bo skoro są proste to nie mają się z czego utworzyć w umyśle.
Wtórne jakości to rezultat oddziaływania na zmysły rzeczy realnych.
Czy kolor to idea prosta lub realna? Tak by się mogło wydawać ale za percepcją kolorów stoi skomplikowana maszyneria. Pomiar dominującej długości fali jest realny, chociaż nie byłby prosty ani przydatny - nie daje bowiem takiej informacji, jaką mamy postrzegając kolory, w znacznej mierze niezależnie od oświetlenia przedmiotu. Mózgi przetwarzają bodźce fizyczne pobudzające zmysły na złożoną informację, która pozwala nam podejmować łatwo decyzję: czerwone czy jeszcze zielone? Zrywać czy nie?

Intuicyjna wiedza zależy od konstrukcji zmysłów i mózgu, jest różna u różnych zwierząt.
Proste idee tworzą się na poziomie bezpośredniej analizy danych zmysłowych, o stosunkowo niewielkiej plastyczności, cechach uwarunkowanych ewolucyjnie i kontrolowanych genetycznie, nie są jednak jakościowo odmienne od idei wtórnych, złożonych - Locke nie miał tu racji.
Rozumowanie wymaga postrzeżenia, czy nowy obiekt umysłu można uzgodnić z wiedzą posiadaną.
Jaka jest pewność tej wiedzy, pewność złożonych dowodów?
Wiedza ograniczona jest do świata cieni, ale umiemy rzucać różne cienie, oglądać z wielu stron.
Wiedza dotyczy idei w umysłach - które są prawdziwe a które to imaginacje?
Zgodność wielu pomiarów daje coraz większą pewność; por. wymagania świadectwa "dwóch zmysłów" w średniowieczu.
Obiektywizm zastępuje intersubiektywizm i ściśle ustalone procedury pomiarowe.
Sądy o ludziach to zwykle tylko złudne idee w umysłach, bo trudno jest dokonać dobrych pomiarów.

Już w 1960 roku Locke zauważył, że pytanie czy wola jest wolna jest niewłaściwe, bo właściwym pytaniem jest czy wolny jest człowiek, czy jego wybór jest czymś ograniczony. Różnica może się wydawać subtelna, ale jest bardzo istotna.

George Berkeley (1685-1753)

George Berkeley zdobył uznanie w USA, wpłynął na rozwój uniwersytetów amerykańskich, a po powrocie do Irlandii został biskupem.
Uznał, że teorie filozofów oderwane są od rzeczywistości, paradoksy prowadzą do sceptycyzmu i ateizmu.

Gorąco i zimno, słodycz i gorycz, nie istnieją poza umysłem. Kolory i dźwięki istnieją też tylko w umyśle. Locke nie ma racji - wszystkie własności to produkt umysłu!
Realność rzeczy postrzeganych polega właśnie na ich postrzeganiu.
Czy w lesie, w którym nikogo nie ma, padające drzewo wydaje dźwięk?
A czy zapach jest w róży czy w umyśle? Czy róża pachnie gdy nikogo nie ma w pobliżu?
Stawiamy się od razu w sytuacji obserwatora, który słyszy dźwięk, ale w lesie nikogo nie ma! Wydzielanie cząsteczek chemicznych to nie zapach. Prąd w sieci telefonicznej, fale elektromagnetyczne w eterze ani wibracje powietrza to jeszcze nie dźwięk.
Czy w krainie kompletnie głuchych są dźwięki? W krainie niewidomych kolory? Nie można się ograniczać tylko do własnej perspektywy osoby słyszącej i widzącej, bo w naszej krainie nie mamy echosondy, zmysłu elektrycznego czy widzenia rozkładu temperatury, nie mamy więc nazw dla wrażeń z tym związanych.

Rzeczy postrzegane to tylko zespół wrażeń zmysłowych w umysłach, bez bezpośredniego związku z rzeczywistością.
Berkeley podsumował to tak: "esse est percipi", istnienie rzeczy oznacza ich postrzeganie.

Była to bardzo konsekwentna postawa empiryczna.
Locke był sceptyczny: czy koń częściowo zasłaniany przez drzewa istnieje w całości?
Jeśli przedmioty materialne istnieć mogą tylko przez bycie spostrzeganym to istnienie świata wymaga istnienia wszechobecnego Umysłu.
Wniosek Berkeleya: nie ma materii, świat jest ideą w umyśle Boga.
W ten sposób immaterializm Berkeleya godzi konsekwentny empiryzm i rzeczywiste istnienie świata.
George Hegel i niemieccy idealiści poszli tym śladem i próbowali wyjaśnić fizyczny świat w oparciu o "głębsze" idee mentalne. Okazało się to jednak niemożliwe, nie ma powodu dla którego świat fizyczny miałby się zachowywać w regularny sposób, zgodny z prawami fizyki. Jedynym powodem jest boski kaprys, ale to nie jest dobra podstawa do przewidywań.
Hegel uznał, że postęp nauki to wynik poznawania siebie przez uniwersalny umysł. Takie rozważania niczego jednak nie wyjaśniały, podczas gdy falsyfikacja intuicyjnych idei (np. ciepło to ruch, a nie płynna substancja) miała wielkie konsekwencje poznawcze i praktyczne. Trudno te sukcesy tłumaczyć inaczej niż przez odwołanie się do niezależnej od umysłu rzeczywistości.
Dopiero od niedawna zaczynamy rozumieć, dlaczego świat jawi się nam na poziomie wrażeń i iluzji z tym związanych w taki a nie inny sposób: czemu księżyc nad horyzontem jest taki wielki a w zenicie mały? Nie zmienia się przecież nasza idea księżyca.

Pomysły Berkeleya wydają się nam teraz ekscentryczne, jednak są dość naturalne, jeśli przyjmujemy zawsze subiektywny punkt widzenia obserwatora.
Powinniśmy odróżnić zdarzenia mentalne, takie jak wrażenia, o których wiemy postrzegając je bezpośrednio w swoim umyśle, od zdarzeń fizycznych, o których możemy jedynie wnioskować na podstawie obserwacji. To są dwie drogi poznania na przedstawionym tu diagramie.
W przypadku poznania zmysłowego obserwujemy bezpośrednią reakcję mózgu na bodźce dochodzące do zmysłów, w przypadku poznania rozumowego powstaje podobna reakcja dzięki wyobraźni.
Wyobrażając sobie las stawiamy się w roli obserwatora, który słyszy i jesteśmy przekonani, że jest tam dźwięk, ale to tylko zdarzenia fizyczne, nie ma ich w świecie mentalnym, nie istnieją dla poznającego podmiotu.
Robot przemysłowy reagujący w prosty sposób na bodźce istnieje fizycznie, ale nie ma w nim umysłu, więc nic w jego świecie mentalnym go nie ma (co nie oznacza, że nie można stworzyć robota, który będzie miał umysł).
Krzyk ptaka to nie krzyk ptaka, to krzyk ptaka! Co to oznacza? Krzyk to tylko reakcja mózgu na bodziec, a nie zdarzenie w świecie fizycznym.
Zapach to nie reakcje molekuł, zachodzące w świecie fizycznym, ale powstająca reakcja mózgu, umożliwiająca powstawanie wrażeń na poziomie mentalnym.

Pomyślmy o pająku: jego światem jest pajęczyna, którą sam wytworzył, naprawia i której wibracje ciągle monitoruje.
Nasz świat jest niekończenie bogatszy ale również ograniczony i podobny do pajęczyny pojęć, obiektów, stanów umysłu, w której się poruszamy i poza którą nie potrafimy wyjść.

Rola obserwatora w mechanice kwantowej: czy realizm, to jest przekonanie, że własności kwantowych obiektów istnieją niezależnie od obserwacji da się utrzymać?
Realizm i lokalność to dwa filary nauki; lokalność zakłada, że oddziaływania rozchodzą się z prędkością nie większą niż prędkość światła (inaczej mogą istnieć zamknięte pętle czasowe).

Paradoks Einsteina-Podolskiego-Rosena (EPR): teorie uznające jednocześnie realizm i lokalność nie mogą być prawdziwe!
Czy rzeczywistość nie ma określonych cech przed pomiarem? Jak to możliwe? Einstein nie dał się przekonać.
Jeśli na stole leżą odwrócone grzbietem karty to możemy nie wiedzieć jakie, ale jakieś są.
Odpowiedzi przyrody zależą od pytań. Czy ludzie mają określone cechy zanim ich zapytamy?
Niektóre własności powstają dopiero w wyniku oddziaływania, zadania pytania, to co potencjalne może stać się aktualne na wiele sposobów.

Teorie powinny poprawnie opisywać zjawiska niezależnie od indywidualnych wrażeń.
Teorii nie należy jednak mylić z rzeczywistością.
Mechanika kwantowa nauczyła nas, by nie myśleć, że coś wiemy, jeśli tego nie wiemy, nawet w sensie ogólnego istnienia.
By coś wiedzieć musimy zadać pytanie, dokonać pomiaru.

"Piękno jest w oku patrzącego", głosi znane powiedzenie, a bardziej dokładnie piękno nowego, bogatego percepcyjnie lub poznawczo zdarzenia, jest w aktywności opioidalnych receptorów kory mózgu.

David Hume (1711-1776), szkocki sceptyk.

Hume napisał "Traktat o naturze ludzkiej" (1739) i "Badania dotyczące rozumu ludzkiego" (1748).
Jego celem było zastosowanie metody naukowej Newtona do zbadania natury umysłu.

W jaki sposób powstają nasze poglądy?
Idee i wrażenia proste "nie dopuszczają oddzielenia", są ze sobą związane.
Stąd wniosek, że nie ma idei wrodzonych, wszystkie idee proste powstają z prostych wrażeń.

Pamięć przechowuje idee, wyobraźnia je porządkuje.
Umysł opiera się na skojarzeniach, przyczynowych, czasowych, korelacjach.
Przyczyny nie wynikają z korelacji zdarzeń, związków przyczynowych nie sposób wywieść z korelacji.
Nie ma powiązań koniecznych, wiara w przyczyny wynika tylko z przyzwyczajenia umysłu.
"Efektywność przyczyn leży w determinacji umysłu".

Asocjacjonizm w psychologii: kojarzenie zdarzeń prowadzi do powstawania trwałych połączeń w mózgu.
Związek pomiędzy zdarzeniami ma naturę psychologiczną.
Poezja, muzyka, filozofia to kwestia smaku i upodobań.
Nauka opiera się na założeniu o powtarzalności zjawisk przyrody, czego nie da się udowodnić, ale doświadczenie mówi nam, że jest to dobre założenie.

Totalny sceptycyzm Davida Hume doprowadził go do przekonania, że prawa nauki to tylko "nawyki umysłu".
Poszukiwania trwałej jaźni kończą się niepowodzeniem (por. buddyzm).
Sceptyk powinien jednak wątpić w sceptycyzm!
Brak jest związków koniecznych, ale niektóre są bardzo prawdopodobne.
Przyczynowość wynika z istnienia oddziaływań, a nie tylko z nawyków; istnieją głębsze przyczyny, które odkryła fizyka, np.

Oczywiście zawsze pozostaje pytanie, czy świat mógłby być inny niż jest?
Nie mamy na nie jeszcze dobrej odpowiedzi, być może jest to jedyny logicznie możliwy świat.
Zasada antropiczna pokazuje, że w większości innych światów stopień komplikacji materii nie mógłby osiągnąć tak wysokiego poziomu by powstał obserwator.

David Hartley (1705-57)

Szkoła asocjacjonistów stworzona została przez angielskiego lekarza, Davida Hartley'a.
Była to pierwsza próba powiązania zdarzeń mentalnych i zdarzeń w mózgu.
Newton twierdził, że wrażenia powstają na skutek wibracji pobudzających nerwy, zmierzających od zmysłów do mózgu.
Hartley napisał w "Observations on Man": uszkodzenia mózgu, zaburzenia neurologiczne zawsze związane są ze zmianami myślenia i percepcji.

Asocjacje wrażeń i idei wynikają z wibracji bardzo małych cząsteczek w mózgu (Hartley napisał to w 1749 roku!).
W latach 1950 podobne poglądy głosiła w filozofii umysłu "teoria identyczności", zwana fizykalizmem typów (type physicalism).
Początkowo umysł to tabula rasa ale proste czucie wystarczy do stworzenia wyrafinowanego umysłu.
Skojarzenia idei oznaczały u Hartley'a skojarzenia wszystkich stanów oprócz wrażeń, w szczególności wyjaśniał w ten sposób również naturę emocji.
Działania wolicjonalne wynikają ze skojarzeń idei z ruchem, pobudzeniami mięśni; do takiej konkluzji doszedł na końcu swoich rozważań z wyraźną niechęcią.

Thomas Reid (1710-1792)

Szkocki filozof, napisał kilka książek: "Inquiry into the Human Mind on the Principles of Common Sense" (1764), "Essays on the Intellectual Powers of Man" (1785) i "Essays on the Active Powers of Man" (1788).
Podstawą dociekań miał być "zdrowy rozsądek" kształtującym nasze poznanie, wzorowany na boskim pierwiastku w człowieku.
Dowodził, że umysł istnieje w fizykalny sposób, że 9 zmysłów (wzrok, słuch, smak, węch, kinestezja, nocycepcja, temperatura, równowaga, propriocepcja) dostarcza bezpośredniego kontaktu ze światem.
Realizm pośredni i reprezentacjonalizm uznaje, że jesteśmy świadomi tylko naszych stanów wewnętrznych będących odbiciem stanu świata zewnętrznego; percepcja dotyczy zewnętrznych obiektów.
Niestety nie zawsze ... czasami nawet zdrowym osobom zdarzają się halucynacje, nietrudno jest je wywołać chemicznymi środkami.

Reid zajmował się analizą percepcji, rolą języka, zagadnieniami w pełni docenionymi dopiero w XX wieku.
Postrzegane przedmioty, ich cechy, oraz wrażenia przez nie wywołane, określane są tymi samymi nazwami.
Czy zapach jest w róży, czy zapach jest w umyśle?
Trzeba rozróżnić dwie rzeczy: zapach jako fizyczną własność róży i jako wrażenie umysłowe z tym związane.
Wrażenia są symbolami wskazującymi na realne własności rzeczy.
Procesy w mózgu i całym organizmie to zinterpretowane spostrzeżenia i informacje pochodzące od zmysłów bezpośrednio doświadczających świata.

Immanuel Kant (1724-1804)

W 1755 roku Kant opracował teorię powstania Układu Słonecznego, początkowo zajmował się astronomią i zdobył uznanie, ale późniejsze prace filozoficzne uczyniły go sławnym.
Zauważył, że umysł nie tworzy wiernej kopii rzeczywistości, dostępna nam wiedza zależy od natury umysłu i jego możliwości poznawczych. Umysł jest odbiciem środowiska, w którym się tworzy (Kant napisał to na długo przed Darwinem!)
Dlaczego? Każda obserwacja jest przefiltrowana, zinterpretowana w oparciu o kategorie myślowe; nie ma czystej obserwacji, o interpretacji decyduje teoria, którą użyjemy do jej interpretacji. Teoria nie w sensie naukowej teorii, może to być system przekonań i wierzeń.
Wiedza wewnętrzna, dotycząca świata psychiki, nie jest doskonalsza niż wiedza o świecie fizycznym (Kant zrozumiał to na długo przed psychologią rozwojową).
Introspekcja jest zwodnicza, konieczny jest częściowy powrót do racjonalizmu. Psychologia to potwierdziła 100 lat po Kancie.

Jeśli ktoś zachoruje to lekarze powiedzą, że to wirus, zwolennicy new age, że sam jest temu winien (bo według nich człowiek pozytywnie myślący nie choruje), ludzie religijni że to kara boża, szamani że to atak demona ... Ten sam fakt, różne interpretacje i niestety konsekwencje.

Podstawowe kategorie - czas, przestrzeń - to według Kanta dane apriorycznie, niezależne od doświadczenia. Postrzeganie zakłada relacje czasowe i przestrzenne. To prawda, wynika to z dominacji wzroku, konstrukcji mózgu wykorzystującego procesy widzenia, jednak nie tłumaczy sposobu ekploracji wizualnej, za którymi stoją skomplikowane mechanizmy sterowania ruchami oczu i analizy infromacji wzrokowej.
Niektórzy zwolennicy Kanta uznali potrzebę badań psychologicznych dla zrozumienia natury umysłu. Percepcja możliwa jest dzięki wiedzy apriorycznej dotyczącej postrzeganych obiektów. Np. percepcja 3D jest niemożliwa bez wiedzy apriorycznej - z tego powodu mamy wrażenia 'figur niemożliwych', np. rysunków Eschera.
Istnienie apriorycznych kategorii wydawało się trudne do podważenia. Powstała szkoła logiczna: prawa myślenia są uniwersalne, nie zależą od odkryć empirycznych, są aprioryczne. Mózgi mogą tworzyć świat wewnętrzny tylko w oparciu o takie kategorie.

W drugiej połowie XX wieku filozofia kognitywna przejęła te idee: działanie umysłu to kwestia oddziaływań uniwersalnych symbolicznych reprezentacji formalnych. Znaczenie pojęć lub zdarzeń jest wynikiem świadomego użycia reprezentacji umysłowych do formułowania sądów logicznych. Nie ma tu odniesienia do roli ciała, umysł jest "odcieleśniony", oderwany od niewerbalizowalnych form percepcji i działania.
Takie poglądy dominowały prawie do końca ubiegłego wieku, w oparciu o nie próbowano stworzyć sztuczną inteligencję już w latach 1950, np. w ramach projektu "General Problem solver", czyli Ogólnego Rozwiązywacza Problemów.
Chociaż pojawiała się krytyka, o której dowiemy się więcej w rozdziale o neurofilozofii, jej idee nie przedostały się do głównego nurtu rozważań filozoficznych.

Iluzja niemożliwego trójkąta. Iluzja nieistniejącej spirali.

Filozofia Kanta okazała się bardziej istotna dla psychologii percepcji niż metafizyki!
Ok. 47 roku życia Kant zaczął pisać niejasno a jednocześnie skarżył się na bóle głowy i w końcu stracił wzrok w lewym oku. Prawdopodobnie było to wynikiem guza mózgu w lewym płacie przedczołowym (Jean-Christophe Marchand 1996, cyt. za M. Gazzaniga, The Mind's Past).
Oderwanie procesów poznawczych od emocji może świadczyć o uszkodzeniu płatów przedczołowych kory mózgu.



5.3. Pragmatyzm: Pierce i James

Wiek XIX to w większości spekulacje idealistyczne i metafizyczne.
Ludwig Feuerbach (1805-1872) był jednym z nielicznych filozofów, głoszacych podejście naturalistyczne: to myśl powstaje z bytu, a nie byt z myśli.
Feuerbach podkreślał, że człowiek "jest tym, co je", a moralność wynika z naturalnych potrzeb społecznych a nie boskich nakazów.
Budował też naturalistyczną teorię religii, uznając antropomorficzny punkt widzenia: to człowiek stworzył Boga na swoje podobieństwo, zaspokajając w ten sposób swoje potrzeby.
Wyjątkiem był też Thomas Henry Huxley (1825-1895), angielski lekarz, fizjolog, zoolog, paleontolog i filozof, napisał:

Huxley, propagator darwinizmu, upatrywał w mowie, zdolności do przypominania i opisywania doświadczeń, przyczynę odmienności ludzi od zwierząt twierdząc, że "różnica może wynikać z budowy mózgu, której za pomocą teraźniejszych środków nie możemy ocenić" (s 125, "O przyczynach zjawisk ...").
„… nasze stany mentalne są po prostu symbolami zmian, które dokonują się w automatyczny sposób w organizmie; szczególną ilustracją jest tu odczucie, które nazywamy wolą, które nie jest przyczyną działania, a jedynie symbolem tego stanu mózgu, który jest bezpośrednią przyczyną działania. Jesteśmy świadomymi automatami, obdarzeni wolną wolą w jedynie zrozumiałym sensie tego mocno nadużywanego pojęcia – możemy pod wieloma względami robić to co chcemy – ale pomimo tego jesteśmy częścią wielkiego szeregu przyczyn i skutków które, w nieprzerwanej ciągłości, składają się na to co jest, było i będzie – całe istnienie”.

Charles Sanders Peirce (1839-1914) i William James (1842-1910) to pionierzy pragmatyzmu.
Głosili naukowy realizm: prawda to najpełniejszy opis natury.
Pogodzenie racjonalizmu i empiryzmu: stawianie hipotez to kwestia rozumu, a sprawdzanie empirii.
Filozofia ma pomagać rozwiązywać problemy, idee mają więc wymierną wartość.

Peirce, uznawany za jednego z najbardziej oryginalnych amerykańskich uczonych (logik, matematyk, statystyk, fizyk, astronom, semiotyk, filozof), napisał 12-tomowe dzieło podsumowując idee pragmatyzmu, ale nie udało mu się go opublikować. Pozostawił 1650 nieopublikowanych manuskryptów, w sumie ok. 100.000 stron.
Usunięto go z Uniwersytetu Johna Hopkinsa z powodu skandalu (mieszkał przez parę lat przed uzyskaniem rozwodu z inną kobietą), nie zatrudnił go żaden uniwersytet w USA; zmarł w nędzy.
W pracy "First Rule of Logic" (1899) napisał: pierwsza i w pewnym sensie jedyna reguła rozumu jest taka: by się czegoś nauczyć, trzeba się chcieć uczyć, odrzucając pokusę zadowolenia i przyjęcia za rozwiązanie tego, do czego mamy skłonności.
Jest to nadal niezwykle ważna uwaga. W dzisiejszych czasach mając dostęp do dowolnej informacji wybieramy głownie te, które się już zgadzają z naszymi poglądami, ignorując pozostałe.

Pragmatyzm: rozważ potencjalne efekty praktyczne, jakie mogą mieć obiekty twoich rozmyślań; pojęcia opisujące te efekty są całościową koncepcją tych obiektów.
Znaczenie to zbiór możliwych efektów działań; podobnie rozumiemy obecnie skąd bierze się sens pojęć, wiążąc je z działaniami sensomotorycznymi.
Również dobro można rozumieć jako sumę wszystkich działań, wynikających z naszego wyobrażenia o tym, co jest dobre.
Peirce uznał nawet w "A Neglected Argument for the Reality of God" (1908), że hipotezę istnienia Boga można uznać za prawdziwą, nawet jeśli nie jest istotą, której można przypisać własność istnienia w normalnym sensie.

Ponieważ słowo "pragmatyczny" zaczęło być synonimem kompromisu, Peirce wolał używać określenia "pragmatycyzm" (pragmaticism).
Uważał, że za tworzenie hipotez odpowiedzialny może być "tropizm prawdy" (np. coś w rodzaju fototropizmu), rodzaj instynktu.
Ludzie nie tyle szukają prawdy co uspokojenia irytujących wątpliwości.
Peirce uważał, że świadomość to postrzeżenie reakcji ciała lub doznań zmysłowych.

William James to amerykański filozof, psychofizjolog, pionier psychologii naukowej, psychologii religii, prekursor psychologii humanistycznej i fenomenologii.
James był współtwórcą teorii emocji Jamesa-Langego, zajmował się też świadomością i jej odmiennymi stanami (James William, Doświadczenia religijne. Kraków, 1958), ale w środku swojej kariery zajął się głównie filozofią.
Trzy składowe jaźni według Jamesa:

Teorie są dobre jeśli są skuteczne; wiele teorii nie ma dla nas żadnego znaczenia.
Wiedza nie musi być absolutnie pewna; wrodzone kategorie nie muszą odpowiadać prawdzie.
Prawda zależy od ludzkiego doświadczenia, prawda idei jest równoznaczna z jej skutecznością, poglądy religijne też należy tak oceniać (po owocach ich poznacie).
Trudności takiego ujęcia:

John Dewey, amerykański filozof i pedagog, rozwijał odmianę pragmatyzmu zwaną instrumentalizmem.
Myślenie jest instrumentem do rozwiązywania problemów, wiedza i działania ludzkie są instrumentami do osiągania określonych celów.
Teorie naukowe służą do porządkowania danych pochodzących z doświadczenia, są użyteczne, nie należy ich więc oceniać w kategoriach prawdziwości lub fałszywości.
Edukacja powinna uczyć jak rozwiązywać problemy, oferować praktyczne teorie.
Jednak ogólna teoria względności do tej pory jest mało użyteczna a powszechnie uważana za wyjątkowo piękną teorię fizyczną; kryterium użyteczności nie jest więc uniwersalne.

Chociaż brak jest pewnych podstawy wiedzy, są płodne metody jej zdobywania. Połączenie racjonalizmu i empiryzmu jest płodne.
Modele pozwalają w pełniejszy sposób zrozumieć rzeczywistość. Dewey w książce "Experience and nature" (1925) analizuje ludzkie doświadczenie i dochodzi do wniosku, że mamy jedynie proces interaktywnych doświadczeń z którego abstrahujemy, tworząc model świata, podmiot i przedmiot, człowieka i rzeczy. Dokładniejszej analizy dokonał 20 lat później Maurice Merleau-Ponty w "Fenomenologii percepcji" (wyd. polskie 2001). Nurt ten doprowadził do "ucieleśnionego poznania" i enaktywizmu, które są obecnie jednymi z najważniejszych w kognitywistyce.

5.4. Wiek XX: atomizm logiczny i pozytywizm logiczny

Twórcy logiki współczesnej: Gottlob Frege (1848-1925), Alfred Whitehead (1861-1947) i Bertrand Russell (1872-1970), Główne dzieło Russella i Whiteheada to Principia Mathematica (3 tomy 1910-1913), w których chcieli oprzeć podstawy matematyki na aksjomatach logiki symbolicznej, zawierającej klasyczną logikę Arystotelesa, oraz rachunku zdań i teorii zbiorów.
Niestety wkrótce potem Kurt Gödel pogrzebał nadzieję na oparcie świata matematyki na zbiorze aksjomatów.

Nadzieje: odkrycie praw myślenia, rozwiązanie problemów filozoficznych, marzenia Lulla, Leibniza ...
Czy logika zdań i relacji pomiędzy zdaniami wystarczy do zrozumienia znaczenia zdań potocznych?
Próbowano stworzyć schemat języka doskonałego, odzwierciedlającego strukturę rzeczywistego świata.

Alfred Tarski opracował logiczną teorię prawdy, określenie prawdziwości semantycznej zdań.
Reprezentacje mentalne opisane są przy pomocy zdań, logika bada ich zawartość semantyczną.

Znaczenie nazwy to to samo, co przedmiot, który ona denotuje.
Znak jest nazwą gdy istnieje denotowany przedmiot.
Wiele nazw odnosi się do przedmiotów nieistniejących w rzeczywistości.
Jak coś, co nie istnieje, mogłoby być przedmiotem sądu? (Russell).
Zdania atomowe zawierają podmiot-orzeczenie, obiekt i predykat (własność obiektu).
Zdanie ogólne można ukonkretnić.

Błędna analiza pojęć języka prowadzi do wiary w sens idei nieistniejących.
Teoria deskrypcji: istnieją zdania ogólne, nie zawierające podmiotu logicznego, a jedynie gramatyczny.
"Obecny król Polski jest łysy" to niekompletny symbol, nie ma sensu sam w sobie.
Sensowne zdania atomowe możliwe są tylko dla rzeczywistych obiektów (podmiotów).
Zdania opisowe => zdania egzystencjalne, np.
"istnieje X takie, że X jest królem Polski, że X istnieje teraz i że dla każdego Y takiego, że Y jest królem Polski Y jest identyczne z X".

Wady teorii deskrypcji:
zdania o nieistniejących podmiotach nie są fałszywe, to są zdania warunkowe, nie mają absolutnej wartości logicznej.
Jeśli zadaniem logiki jest określenie prawdziwości semantycznej zdań, to zdania o nieistniejących podmiotach nie są ani prawdziwe, ani fałszywe. Jeśli uznamy, że ważna jest tylko strona formalna, to logika przestanie mieć znaczenie dla semantyki, a teoria deskrypcji po to powstała, by wydobyć prawdę ze zdań.
Błędne tworzenie pojęć, np. filozoficznego zombi, może doprowadzić do wielu nie mających znaczenia dyskusji.

Atomizm logiczny opisany został w " Traktacie Logiczno-Filozoficznym" (1921) młodego Ludwika Wittgensteina.
Język idealny to mapa odbijająca strukturę rzeczywistości.
Nauki empiryczne opisują fakty, filozofia analizuje sens zdań w postaci formuł logicznych - robi to filozofia analityczna.

Kilka cytatów:

Tezy logiki są tautologiami.
Tezy logiki nic więc nie mówią (są one zdaniami analitycznymi).
Teorie, które tezie logiki nadają pozór treści, są zawsze błędne.
Granice mego języka oznaczają granice mego świata.
Logika wypełnia świat; granice świata są też jej granicami.
Te aspekty rzeczy, które są dla nas najważniejsze, są jednocześnie ukryte przez swoją prostotę i przez to, że są dobrze znane. (Nie da się zauważyć czegoś - dlatego, że cały czas znajduje się przed oczami).

Wittgenstein robi też ciekawe uwagi dotyczące filozofii umysłu, np.
5.631 Nie ma podmiotu myśli i wyobrażeń.
Wynika stąd, że nie ma umysłu poza procesami myślenia, wyobrażania ... każda teoria, która pozostawia podmiot nie jest pełną teorią umysłu.

Czy granice języka to granice świata? Może dla filozofa, ale nie dla muzyka, tancerza czy aktora.
Język, symboliczny wyraz stanów wewnętrznych, pozwala na aproksymację stanów umysłu, obszaru ludzkiego doświadczenia, ale symbole dobre są tylko do wyrażania stanów względnie stabilnych, powtarzających się, a nie ulotnych stanów przejściowych.
Gra w imitację pokazuje komunikację niewerbalną: gestami i wskazywaniem próbuję przekazać pozostałym grającym co mam na mysli, a oni zgadują (np. jaki to film).
Obserwacja niemowląt, które wzajemnie się naśladują pokazuje jak wcześnie ten mechanizm funkcjonuje.

Pozytywizm logiczny

Koło Wiedeńskie (1928-1938) liczyło w 1929 roku 14 członków, wśród nich był Moritz Schlick, Rudolf Carnap, Otto Neurath, Kurt Gödel.
Mieli nadzieje na rozpoczęcie nowej ery w filozofii: ustalić naturalne granice filozofii, rozwiązać spory filozoficzne "w sposób absolutnie ostateczny i niepodważalny".
Naukowe wyobrażenie o świecie musi się opierać o pozytywistyczne, empiryczne fundamenty uzupełnione przez analizę logiczną. Unifikacja nauki powinna pozwolić na rozkład każdego stwierdzenia na pojęcia coraz niższego poziomu, które można zweryfikować doświadczalnie.

Filozofia nie jest tylko teorią, ale działalnością zmierzającą do lepszego zrozumienia wypowiedzi (to głosił również Wittgenstein).
Zdania dzielą się na: twierdzenia nauki, zdania logiki formalnej, pozostałe zdania.
Zdania pozostałe nie mają sensu poznawczego, jedynie poetycki, obrazowy, emocjonalny.
Filozof precyzuje pytania - czy mają sens? Jaka dyscyplina naukowa może ustalić ich prawdziwość?

Zasada weryfikacji:
zdania analityczne - ich prawdziwość wynika z samego znaczenia, z logiki formalnej, są to zdania trywialne lub tautologie, np. "wszystkie olbrzymy są wielkie";
zdania syntetyczne - jeśli obserwacje, badania empiryczne mogą potwierdzić lub zaprzeczyć prawdziwości zdania.
Zdanie sensowne to zdania analityczne albo syntetyczne.
Weryfikacja hipotez polega na wyprowadzeniu z nich zdań syntetycznych, obserwacji wraz z warunkami ich przeprowadzenia.

Zdania opisujące obserwacje oparte na danych zmysłowych to zdania syntetyczne.
Początkowo były one uważane za jedyną podstawę wiedzy, późniejszym dodano zdarzenia czasoprzestrzenne.
Najprostsze i najbardziej pewne zdania (eigenpsychische) to minimalny opis doznań psychicznych.
Zdania weryfikowalne mają sens (czasami nieznany).
Teoria wyjaśniania - zjawisko należy przypisać ogólnej zależności (dla klasy zjawisk, warunków).

Sens to metoda weryfikacji zdania.
Dla zdań dotyczących wrażeń zmysłowych weryfikacja = doznanie.
Pozostałe zdania: weryfikacja to konsekwencje empiryczne, gdyby zdanie było prawdziwe.
Teorie naukowe muszą być testowalne.

Trudności takiego rozumienia: pole grawitacyjne, cząstki elementarne to abstrakcje, dalekie od danych zmysłowych.
Znaczenie zdania to zbiór operacji prowadzących do określonych obserwacji.
Stąd "definicja operacyjna", częsta w psychologii.
Struktura hierarchiczna nauki: biologia i chemia redukowalne są do fizyki, wyjaśnienie oznacza redukcję do prostszych, lepiej zrozumiałych zjawisk.
Redukcja - relacja logiczna pomiędzy dwiema teoriami, potrzeba zasad łączących (bridging principles) te teorie.
Np. temperatura = średniej energii kinetycznej < Ek > cząsteczek.
Teoria redukcji, redukcjonizm jako cel nauki.

Empiryzm logiczny a teoria umysłu.
Język opisu: umysł to maszyna do wnioskowań logicznych operująca na symbolach (językowych) reprezentujących idee.
Efekt: logiczna reprezentacja wiedzy powinna być dobra na wszystko; zastosowano ją w analizie obrazu i planowaniu, z mizernym skutkiem!

Problemy logicznego empiryzmu

Logika nie wyczerpuje możliwości języka (starszy Wittgeinstein, "Dociekania Filozoficzne" wydane w 1953 r.).
Karl Popper, nieortodoksyjny empiryk logiczny, zaproponował falsyfikowalność jako kryterium prawdziwości hipotez.
Sens mają zdania weryfikowalne i falsyfikowalne. Empiryczna weryfikacja nigdy nie daje pewności.
Najciekawsze hipotezy są najbardziej odległe od prawd logicznie wyprowadzalnych.

Pierre Duhem (1861-1916) podkreślał, że teoria nadaje sens interpretacji hipotez. Teza Duhema–Quine'a głosi, że każdy zbiór obserwacji można wyjaśnić na bardzo wiele sposobów. Myślenie indukcyjnie nie jest więc wiarygodne, jak zauważył już David Hume. Z praw Newtona można wyprowadzić prawa Keplera, ale ruchy planet wykazują drobne odstępstwa od tych praw (Ze względu na wzajemne oddziaływania zakłócające ruchy planet jak i poprawki wynikające z ogólnej teorii względności Einsteina). Obserwacje ruchów planet nie powinny więc być podstawą do odkrycia mechaniki Newtonowskiej, system planetary nie był stabilny i Newton sądził, że sam Bóg musi co jakiś czas korygować ruchy planet. Jednak teoria Newtona była zbyt elegancka by ją odrzucić, z dobrym przybliżeniem wyjaśniała prawa Keplera, można ją poprawić uwzględniając wzajemne perturbacje planet. Zrobił to dopiero Pierre-Simon Laplace) sto lat po Newtonie, tworząc mechanikę nieba i dowodząc stabilności ruchów planet bez konieczności odwoływania się do boskiej interwencji (podobno Napoleon zapytał się Laplace'a gdzie jest w jego teorii miejsce dla Boga, na co Laplace stwierdził "nie potrzebowałem tej hipotezy").
Duhem o fizyce: "Teoria fizyczna nie jest wyjaśnieniem. To system matematycznych zależności, wysnutych z niewielkiej liczby ogólnych zasad, mających na celu jak najprostszą i dokładną reprezentację eksperymentalnie ustalonych zależności".

Rozwinięcie tych idei dokonał: Willard van Quine (1960): obserwacja jest testem hipotezy i dodatkowych założeń, praw i teorii.
Czy falsyfikacja dotyczy hipotezy, czy dodatkowych założeń? Co właściwie weryfikujemy, właściwą hipotezę czy dodatkowe czynniki, z których możemy nie zdawać sobie nawet sprawy? Nie zawsze jest to jasne.
Przykłady: wydawało się, że zasada zachowania energii nie jest w pewnych procesach spełniona, dlatego Wolfgang Pauli zapostulował dziwną, prawie nieobserwowalną cząstkę nazwaną neutrino, przejmującą brakującą energię;
Obserwacje ruchu planet nie były zgodne z prawami Newtona, dlatego zapostulowano istnienie nowych. Neptun i Pluton zostały odkryte, ale planeta Wulkan, mająca wyjaśnić drobne odchylenia od obliczonych trajektorii Merkurego, okazała się fikcją; prawa Newtona w przypadku Merkurego wymagają poprawki wynikającej z ogólnej teorii względności. Ruch Merkurego falsyfikuje prawa Newtona, ale zaburzenia ruchu planet zewnętrznych (Urana i Saturna) dały się wyjaśnić istnieniem karłowatej planety Pluton, która została zaobserwowana w 1930 roku dzięki wskazówkom wynikającym z teoretycznych obliczeń.
Same zdania nie mają własności epistemicznych, pozwalających na ich weryfikację. Ważne są założenia o kontekście tej wiedzy (background knowledge).

Sens to wzajemne relacje hipotez w obrębie danej teorii, nawet dla zdań odnoszących się bezpośrednio do obserwacji (Paul Feyerabend, Mary Hesse, Paul Churchland).

Podstawy teoretyczne i nabyte doświadczenie zmieniają nasze wrażenia.
"Ból" to bardzo różne wrażenia, pojęcia ewoluują.
Znaczenie - powtarzalność (stabilność) zjawisk fizjologicznych i psychologicznych (Hume), ale teoria ma pierwszeństwo nad wrażeniami.
Paul Churchland: widzący w podczerwieni nazwą przedmioty gorące "białe", zimne "czarne", ale sens tych słów jest dla nas odmienny.

Logika nie jest pewną podstawą dla poznania naukowego (Gödel - ani matematyki).
Metoda analityczna nie wystarcza.
Willard van Orman Quine: "Nauka jest uświadomionym zdrowym rozsądkiem".
Płaskość i centralne położenie Ziemi nie są już zgodne ze zdrowym rozsądkiem.
Zdroworozsądkowe założenia dotyczące umysłu mogą być całkiem fałszywe.
Nie istnieje absolutny punkt widzenia, absolutna Prawda (Quine: there is no first philosophy), filozofii nie należy oddzielać od badań empirycznych, które decydują o tym, co można uznać za zdrowy rozsądek.

Prawda na temat umysłu zależy od teorii.
Intuicje są pochodną przekonań.
Stany umysłu mogą być w istocie stanami mózgu, chociaż należą do innych kategorii (Ryle).
Richard Rorty: błąd pomieszania kategorii również zależy od uznawanych teorii i wyobraźni.

Wewnętrzny punkt widzenia nie jest uprzywilejowany!
Teoria umysłu może opierać się tylko na badaniach empirycznych.
Nie pomoże nam tu żadna metafizyka, oparta na ogólnych koncepcjach potocznych: łatwo zauważyć patrząc na różne kultury, jak bardzo takie ogólne koncepcje zależne są od powszechnie przyjętej w danym okresie historycznym wiedzy.
Koncepcje metafizyczne były zawsze pochodną wiedzy szczegółowej z danego okresu i kultury.

Każde skomplikowane zjawisko ma swoje proste wyjaśnienie, które jest błędne ... nie inaczej jest z poglądami na naturę ludzką.
Klasyczna filozofia odkryła wiele istotnych problemów skupiając się nad spojrzeniem na rzeczywistość pod wybranym kątem.


Literatura

Ontologia filozofii (Indiana University).
Wizualizacja relacji między głównymi twórcami w historii filozofii.




Następny wykład | Moodle - Strony Wiki | W. Duch, Wstęp do kognitywistyki - spis treści | mapa wykładów.